Internauci wywołali reżysera "Rancza" do tablicy. Wojciech Adamczyk punktuje krytykę: "Naprawdę sądzicie, że MORDOWAŁBYM UKOCHANE DZIECKO?"
Wojciech Adamczyk, reżyser "Rancza", zabrał głos na Facebooku po fali krytycznych komentarzy w mediach społecznościowych. Dotyczyły one m.in. decyzji obsadowych czy niektórych ruchów produkcji, które miałyby potencjalnie pogrążyć powrót ikonicznej serii.
Wielki powrót "Rancza" generuje w mediach spore emocje. Finałowa odsłona ikonicznej serii będzie liczyć co prawda tylko 6 odcinków, ale fani intensywnie komentują każdy ruch produkcji. Sporo mówi się m.in. o tym, jaki los spotka Kusego, w którego wcielał się niegdyś Paweł Królikowski.
Zobacz: Co się stanie z Kusym w "Ranczu"? Twórcy serialu NIE ZAMIERZAJĄ zastąpić Pawła Królikowskiego
Reżyser "Rancza" odpowiada na krytykę
Choć nagrania dopiero trwają, to fani najwyraźniej mają obawy co do nowych odcinków "Rancza". Dalsze losy Kusego mają być niespodzianką dla widzów, więc wszystko dopiero przed nami, ale nie jest to jedyny szczegół, na który komentujący spoglądają z pewnym niepokojem. Mowa też chociażby o nieobecności Marty Lipińskiej, czyli Michałowej, na pierwszym wspólnym czytaniu scenariusza. Obawiano się bowiem, że jej postać zniknie z serialu.
Nieobecność aktorki na zdjęciach wywołała lawinę spekulacji, a głosy krytyki były tak dosadne, że rozwiał je dopiero Cezary Żak, który opublikował nagranie z udziałem Lipińskiej. Sam Wojciech Adamczyk potwierdził z kolei, że aktorki nie zabrakło w obsadzie i po prostu "tego dnia była dla nas niedostępna".
"Ranczo" powraca! Cezary Żak pokazał nagranie zza kulis
Wydawałoby się, że to nieco uspokoi atmosferę, ale chyba nic z tego, bo dołączenie Daniela Olbrychskiego do obsady również spotkało się z wieloma komentarzami. Tym razem z racji podejrzeń, że miałby zastąpić zmarłego Franciszka Pieczkę, co okazało się nieprawdą, bo ponoć wcieli się w zupełnie nową postać. Wygląda więc na to, że z jakiegoś powodu fani serii chyba niekoniecznie ufają ruchom produkcji i samego reżysera.
Wojciech Adamczyk - raz po raz wywoływany do tablicy przez miłośników serii - postanowił więc zabrać głos po raz kolejny. W krótkim wpisie apeluje przede wszystkim o odrobinę zaufania i wiary w ciężką pracę jego i produkcji.
Drodzy Ranczersi! Wśród tysięcy postów i komentarzy dotyczących "Rancza 11" kilkadziesiąt osób napisało, że "reżyser wie, co robi". Tak jak oni "dajcie szansę"! Naprawdę sądzicie, że mordowałbym ukochane dziecko?
Myślicie, że Ranczersi trochę wyluzują i posłuchają?