Ciąg dalszy kłopotów Emila S. Były mąż Doroty R. jest podejrzewany o defraudację MILIONOWYCH zysków z "Pitbulla"

Kłopoty Doroty R. i Emila S. nie mają końca. Choć wydawało się, że wielki skandal wokół finansowania ich filmów powoli zmierza ku finałowi, na jaw wychodzą nowe, szokujące fakty. Wygląda na to, że były mąż piosenkarki mógł przywłaszczyć zyski z produkowanej przez swoją firmę serii "Pitbull", która okazała się wielkim sukcesem kinowym.

Dorota R. i Emil S.Dorota R. i Emil S.
Źródło zdjęć: © AKPA
Kamil Kozłowski

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

W dzisiejszym wydaniu "Pulsu Biznesu" opublikowano obszerny artykuł dotyczący aktu oskarżenia przeciwko Dorocie R. i jej byłemu mężowi Emilowi S. Przypomnijmy, że wokalistka jest podejrzewana o pomocnictwo w udaremnieniu zaspokojenia wierzycieli na kwotę ponad 12,2 mln zł. Według śledczych pomogła swoim działaniem poprzez utworzenie spółki na Malcie oraz transfer majątku w celu uniknięcia spłaty inwestorów filmu "Dziewczyny z Dubaju". Za ten zarzut grozi jej do 5 lat pozbawienia wolności.

Na ławie oskarżonych obok piosenkarki i znanego producenta zasiądzie też... matka mężczyzny. Kobieta jest podejrzewana o pranie pieniędzy pochodzących z zagranicznej dystrybucji "Dziewczyn z Dubaju". Prokuratura podejrzewa, że do defraudacji środków inwestorów dochodziło także przy rozliczaniu wcześniejszych produkcji spółki Ent One Investments, kontrolowanej przez Emila S. i Dorotę R.


WIDEO
Doda PODPISAŁA "LOJALKĘ" z nowym facetem? "To był MÓJ BŁĄD przez tyle lat"


Co stało się z milionami z hitowego "Pitbulla"?

Śledczy postanowili pójść o krok dalej. Prowadząca sprawę prokurator Natalia Bobrowska-Maśnica wydzieliła do osobnego śledztwa zupełnie nowy, równie kontrowersyjny wątek. Chodzi o przywłaszczenie zysków ze święcących gigantyczne triumfy filmów z serii "Pitbull" oraz oszukanie ich inwestorów.

Mechanizm działania spółki miał być prosty: inwestorzy wykładali kapitał na produkcję, a jeśli wpływy z kin, telewizji czy płyt DVD przekraczały budżet, nadwyżką dzielono się ze wspólnikami. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Wielu inwestorów twierdzi, że mimo sukcesu frekwencyjnego w kinach nigdy nie zobaczyło należnych im pieniędzy.

Oliwy do ognia dolewa fakt, że firma nie przekazała śledczym ani służbom skarbowym ewidencji księgowej wpłat i wypłat. Sam Emil S. podczas przesłuchania nie był w stanie precyzyjnie wyjaśnić, w jaki sposób w ogóle obliczał zyski dla poszczególnych inwestorów.

Materiał dowodowy w tym wątku jest w znacznej mierze skompletowany. Konieczne jest zasięgnięcie opinii biegłych z zakresu finansów celem ustalenia, jaki całościowo zysk przyniosły poszczególne produkcje z serii "Pitbull", w jakiej wysokości udział w zysku faktycznie należał się poszczególnym inwestorom oraz ustalenia wysokości ewentualnej szkody

- tłumaczy Piotr Skiba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Przypomnijmy, że byłemu mężowi Doroty R. zarzucono aż 198 czynów. Prokuratura oszacowała wynikające z nich szkody na łączną kwotę ponad 37 milionów złotych.

Dorota R. i Emil S.
Dorota R. i Emil S. © AKPA
Dorota R., Emil S.
Dorota R. i Emil S. © KAPiF
Dorota R. i Emil S.
Dorota R. i Emil S. © KAPiF
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą