Koszmar Luki i Andziaks. Wypalili się, bo pokazali już wszystko: "Widzieliście rozstania, powroty, dzieci, porody, śluby. Trochę NIE MA CZEGO"

Luka wystosował obszerną przemowę do widzów, którą zatytułował "Nieobecność czy koniec na YouTube?". Zapewnia, że nie chce odwracać się od platformy, która dała mu sławę, ale on i Andziaks... wszystko pokazali i już nie mają czego. Współczujecie?

Luka o "youtube'owym wypaleniu"Luka o "youtube'owym wypaleniu"
Źródło zdjęć: © Instagram.com, YouTube.com
Goss

Influencerstwo jako zawód na zawsze odmieniło to, jak postrzegamy gwiazdy sieci. Internetowych celebrytów, którzy słyną w dużej mierze z pokazywania prywatności na YouTubie czy TikToku, przybywa z roku na rok. Wydawałoby się, że sprzedawanie codzienności w mediach społecznościowych to praktycznie studnia bez dna, ale wygląda na to, że i eksperci w tej dziedzinie miewają problemy.

Luka duma nad "youtuberskim wypaleniem": "Pokazaliśmy wszystko"

Na youtube'owym koncie Luki pojawiło się właśnie ponad 40-minutowe nagranie zatytułowane "Nieobecność czy koniec na YouTube?". Dowiadujemy się z niego, że pokazywanie prywatności w sieci też ma granice, bo wraz z Andziaks pokazali już tak dużo, że pomysły powoli się kończą. Mało tego - coraz częściej czerpią przyjemność z tego, że czegoś NIE pokazują w sieci. Warto zanotować.

Byliśmy tu i teraz. I to było fantastyczne uczucie. Coraz więcej jest takiego uczucia. My chcemy... to nie jest tak, że my się odwracamy od YouTube'a, naprawdę, tylko taka kolej rzeczy wychodzi. Pokazywaliśmy wszystko. Jesteśmy z wami od, no nie wiem, dziesięciu, ja dwunastu, Angelika szesnastu lat. Widzieliście rozstania, widzieliście powroty, widzieliście dzieci, porody, widzieliście śluby, wszystko widzieliście. I teraz tak jakby mniejszą mamy ochotę na pokazywanie tego, ale też trochę nie ma czego.

Marmurowa willa Andziaks. Zobaczcie jak urządziła swój wilanowski dom

To z kolei chyba nie będzie zaskoczeniem, ale on i Andziaks nie żyją wyłącznie z YouTube'a, a ciągłe wynajdywanie kontentu pod kamery jest zwyczajnie męczące. Malkontentom narzekającym, że ciągle nagrywa tylko o tym czy o tamtym, mówi z kolei wprost - tak wygląda jego życie i nie zawsze muszą być fajerwerki.

Czasami dostaję temat: "o, nagrywasz tylko tenisa", albo nagrywasz tylko to, ale ja tak żyję. Ja wiozę Charlie do przedszkola, później załatwiamy sprawy. Też nie chcę o tym mówić, bo tak się umówiliśmy z Angeliką, mamy jakieś poboczne rzeczy, naszą ambicją nie jest tylko YouTube, mamy może nie dużo, ale kilka rzeczy pobocznych, dywersyfikację i tym się bardzo zajmujemy. To jest dorosłe życie i to są dorosłe obowiązki, i bardzo nam się podoba też w tę stronę iść. Były pytania, czy my mamy coś na boku - tak, jesteśmy dorosłymi ludźmi. Nie myślimy jednotorowo, że YouTube, Instagram, współprace, kampanie, nagramy, to jest nasze życie. Nie.

Ale żeby nie było - wszystko jest po coś, bo Luka i Andziaks wiodą dobre życie i nie zamierzają narzekać.

Mamy ten komfort, że YouTube zapewni nam bezpieczeństwo, zapewni nam świetną sytuację życiową, moją wymarzoną. Naprawdę, nigdy w życiu bym sobie nie wymarzył, że będę w takiej sytuacji, że będę miał takie dla mnie super życie. Wy możecie powiedzieć: a ja bym się nie chciał tak żyć, ja bym inaczej. Okej, spoko, możecie tak mówić, ale jeśli chodzi o moje życie, o to, jak sobie wymarzyłem, to jestem w idealnym momencie mojego życia. Bo mam na wszystkich płaszczyznach fajne rzeczy, mam rodzinkę, mam szczęśliwe życie, mam podróże i jestem szczęśliwy po prostu.

Komentujący są w sprawie jego wywodu dość podzieleni. Jedną z najczęściej poruszanych kwestii jest to, że praktycznie nie nagrywają już na YouTube'a sami z siebie, bo w każdym materiale są reklamy i to one "napędzają" produkcję kontentu. Mało tego - reklamę oferty jednego z banków udało się Luce ulokować nawet w tym nagraniu...

Ludziom nie chodzi o to, że wy coś reklamujecie, tylko o to, że gdyby tych współprac nie było, to vlogi już by wcale nie były nagrywane. Żadne z was nie nagrywa vloga ot tak. Wygląda to mniej więcej w ten sposób: nagram vloga, bo i tak mam współpracę zrobić, a nie - nagram vloga, chociaż nie mam nic do zareklamowania...

 - wybrzmiał jeden z najwyżej "łapkowanych" komentarzy.

Trzymacie kciuki, żeby wypalenie minęło?

Luka o "youtube'owym wypaleniu"
Luka o "youtube'owym wypaleniu" © Luka, YouTube.com
Luka o "youtube'owym wypaleniu"
Luka o "youtube'owym wypaleniu" © Luka, YouTube.com
Luka o "youtube'owym wypaleniu"
Luka o "youtube'owym wypaleniu" © Luka, YouTube.com
Luka i Andziaks z dziećmi
Luka i Andziaks z dziećmi © Instagram.com
Luka i Andziaks
Luka i Andziaks © Instagram.com
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą