Krzysztof Gojdź chwali się SMS-ami od Sydney Sweeney. To kolejna gwiazda, z którą twierdzi, że się przyjaźni. Myślicie, że one o tym wiedzą? (ZDJĘCIA)
Krzysztof Gojdź od lat uparcie przekonuje, że największe ikony Hollywood ustawiają się w kolejce do jego klinik chirurgicznych, a jego lista kontaktów zapełniona jest numerami znanych aktorek i piosenkarek. Właśnie pochwalił się wymianą wiadomości z Sydney Sweeney. Kto jeszcze na przestrzeni lat został jego "przyjacielem"?
Krzysztof Gojdź chwali się SMS-ami od Sydney Sweeney. To kolejna gwiazda, z którą twierdzi, że się przyjaźni. Myślicie, że one o tym wiedzą? (ZDJĘCIA)
Krzysztof Gojdź uwielbia roztaczać wokół siebie atmosferę blichtru i poczucia obcowania z kimś naprawdę wyjątkowym. W mediach zazwyczaj przedstawiany jest jako wzorowy przykład spełnienia amerykańskiego snu, a on sam utrzymuje, że już dawno przebił szklany sufit w dziedzinie upiększania i odmładzania lic największych gwiazd czerwonego dywanu. Nic więc dziwnego, że najzwyczajniej w świecie znudziło mu się przyjmowanie pacjentów w klinikach rozsianych po największych miastach za oceanem, które całkiem niedawno postanowił spieniężyć. Zapowiadając dalsze rozkręcanie autorskiej marki kosmetycznej oraz sieć prywatnych spa w domach gwiazd Hollywood, wyjaśnił, na czym polega jego trudny do przyswojenia dla niektórych fenomen.
Tak, jestem jednym z najlepszych w tym, co robię - na styku medycyny i kosmetologii. Wyznaczam kierunek w medycynie estetycznej, skincare i medycznych suplementach diety. Zbudowałem karierę, o której większość w tej branży może tylko pomarzyć, i to dopiero początek. Na Europę i moją konkurencję patrzę z góry - nie z zarozumiałości, tylko z faktu bycia najlepszym i najskuteczniejszym. Wyjście poza schemat myślenia to droga do sukcesu, który w życiu osiągnąłem i dokładnie tym chcę inspirować innych - wytłumaczył "skromny chłopak z Dębna", jak to ma w zwyczaju się określać.
Zupełnie nieoczekiwanie kariera naczelnego polskiego celebryty zaczęła sypać się jak domek z kart. Spora w tym zasługa jego poślubionego siedem lat temu ukochanego, Marcina Roznowskiego, z którym dziś publicznie przerzucają się oskarżeniami i przedstawiają całkowicie sprzeczne wersje kształtu ich relacji. Wciąż obecny mąż Gojdzia, nazywany przez niego "przestępcą seksualnym", uderzył w jego najczulszy punkt - podważył gwiazdorski status urodowego eksperta i zdyskredytował go w oczach rodaków.
Latami okłamywał całą Polskę odnośnie jego "kariery" w Stanach Zjednoczonych. Dlatego w wymyślaniu "historii" na jego korzyść jest mistrzem. To się nazywa mitomania. Za każdym razem powtarzał mi, że jeśli Polakom powtórzy się coś 10 razy, to łykną to jak pelikany - opisał na swoim Instagramie.
Jak to się ma do jego rzekomo bliskich relacji z rozsławionymi na cały świat paniami, które ponoć zawdzięczają mu gładką jak pupa niemowlaka skórę? Ile prawdy jest w jego opowieściach o mieszkaniu w sąsiedztwie gwiazd Hollywood, z którymi spotyka się na spacerkach z psiakami i stuka się przez płot filiżaneczkami kawusi? Na te pytania, niestety, nie znamy odpowiedzi, jednak możemy wspomóc się różnymi historyjkami, które padły z jego ust podczas rozmaitych rozmów. W najnowszym wywiadzie pochwalił się możliwością upiększania twarzy Sydney Sweeney, która ponoć przyjmuje go w swoich kalifornijskich czterech kątach.
Piszemy ze sobą. To jest bardzo, bardzo fajna, skromna dziewczyna. Fakt, że w tej "Euforii" widać taki uwydatniony biust. Ja na żywo tego nie widziałem, może dlatego, że leżała i się rozlało - wypalił przed kamerami serwisu Party.pl
Przypomnijcie sobie, kto jeszcze miał dostąpić zaszczytu znalezienia się w elitarnym gronie dobrych znajomych Krzysztofa Gojdzia.
Paris Hilton
Spośród wszystkich gwiazd światowego formatu najwięcej publikacji w mediach społecznościowych Krzysztofa Gojdzia poświęconych jest Paris Hilton. Co ciekawe, w gronie pań obecnych w tym zestawieniu jedynie ona i jej matka odwdzięczyły mu się obserwacjami na Instagramie. Specjalnie dla Pudelka opowiedział o łączącej ich relacji i swojej życiowej decyzji, na którą wpływ miała właśnie dziedziczka hotelowej fortuny.
Bardzo ciepła, bardzo szczera, bardzo otwarta osoba. Totalnie inna, niż ją widzimy, niż ją sobie wyobrażamy z mediów. Inaczej nawet mówi, ona zmienia głos w mediach na taki grubszy. Ma inny, ciepły głos, kiedy wypowiada się prywatnie. Przede wszystkim jest bardzo skromna. Przez nią przeprowadziłem się z Miami i otworzyłem prywatną klinikę. Tylko i wyłącznie dla niej i jej rodziny - uchylił rąbka tajemnicy.
Krzysztof Gojdź zdradza, jaka naprawdę jest Paris Hilton i mówi, obok kogo w Hollywood mieszka
Kathy Hilton
Specjalista medycyny estetycznej od blisko trzech lat dba też o urodę wymienionej już matki Paris. Kathy Hilton nieraz gościła go w swojej willi, nie tylko w celu poddania się domowej kuracji odmładzającej. Tak sobie słodko ćwierkali, że aż szampana wspólnie skosztowali. Gojdź nie odmówił sobie przyjemności uwiecznienia na zdjęciach ich piżamowej imprezki.
Kris Jenner
Pomimo swojego zamiłowania do wszelkich poprawek urodowych Kris Jenner jeszcze nie oddała się w ręce Krzysztofa. W wywiadzie udzielonym w 2024 r. stwierdził, że jest to jedynie kwestia czasu. Ostatecznie do ich współpracy nie doszło, ale na otarcie łez pozostała mu wspólna fotografia.
Mam pacjentki z telewizyjnego show "Żony z Beverly Hills", na przykład Kathy Hilton i jej przyjaciółki już korzystają z moich usług, a kolejne gwiazdy już się zapisały na ten tydzień. A jeśli chwilę poczekamy, to jeszcze Kris Jenner będzie moją pacjentką. Dogadujemy już możliwość współpracy. Dużo się dzieje - czytamy w rozmowie z portalem Medonet.
Kim Kardashian
Podobnie jak w przypadku blondwłosych celebrytek, Gojdź miał do czynienia z innymi, jeszcze bardziej znanymi przedstawicielkami gwiazdorskiego rodu... a przynajmniej tak twierdzi. W dalszej części przytoczonej wyżej rozmowy uznał, że Kim Kardashian pozazdrościła Paris Hilton posiadania prywatnego chirurga. Nie odmówił sobie przyjemności pochwalenia się, że jego "psiapsi" swego czasu ponoć wysłała po niego prywatny samolot.
Wtedy zaczęły się telefony do Paris od jej zaintrygowanych koleżanek, nawet przy mnie Kim Kardashian zadzwoniła: "Hej, co to za gościu? O co chodzi, że masz gdzieś prywatną klinikę? Ja jestem większą gwiazdą od ciebie, a nie mam" - tak miała brzmieć treść pogawędki znanych pań.
Lana Del Rey
W urodowym portfolio Polaka natrafimy też na ślad Lany Del Rey. Bez ogródek nazwał ją swoją przyjaciółką, z którą "godzinami rozmawia o życiu" podczas wykonywania "zabiegów z wykorzystaniem prawdziwych komórek macierzystych, pobieranych ze szpiku kości biodrowej młodych, 20-letnich dziewczyn".
Z Laną Del Rey znamy się i uwielbiamy prywatnie od kilku miesięcy. Lana jest przesympatyczną, bardzo skromną i otwartą osobą. (...) Zawsze kochałem jej twórczość i muzykę, tym bardziej cenię sobie tę przyjaźń. Lana jest przepiękną młodą kobietą, wyglądającą zjawiskowo i naturalnie. Nie potrzebuje żadnych zabiegów z medycyny estetycznej, w tym botoksu czy kwasu hialuronowego. Różni się od wielu gwiazd, jakie na co dzień spotykam w Los Angeles - podkreślił na łamach naszego portalu.
50 Cent
Szczerze ubolewamy, że relacja z 50 Centem okazała się jedynie chwilową znajomością. Gojdź zaczepił przypadkowo spotkanego rapera w jednym z klubów w Miami.
Have a drink with a TOP Rapper @50cent. Miami Beach - anything is possible. The biggest star, a normal guy - napisał na profilu, szpanując swym angielskim. Mamy obawy, że twórca hitu "In da Club" nie zakodował w pamięci ich interakcji.
Jennifer Lopez
Zupełnie inaczej sprawy mają się w przypadku Jennifer Lopez. Wokalistka miała zostać oprowadzona po stolicy przez swojego domniemanego przyjaciela przy okazji warszawskiego koncertu.
Jutro widzimy się w Warszawie przed i po koncercie. Zamierzam pokazać jej warszawską Starówkę i zabrać ją do restauracji z tradycyjnym, polskim jedzeniem. Specjalnie przełożyłem swoje zawodowe plany, by móc przylecieć i zadbać o nią tu na miejscu. Nie mogę się doczekać - relacjonował ochoczo w rozmowie z "Faktem".
Gojdź szybko mógł bookować bilety na lot powrotny. J.Lo nie tylko nie zabrała go na pokład swojego prywatnego odrzutowca, ale też - jak zapewne doskonale pamiętacie - nie skorzystała z jego kuszącej propozycji. Jak stwierdził, na przeszkodzie stanęło jej zmęczenie w trakcie światowego tournée. Z pewnością chodziło wyłącznie o to.
Cameron Diaz
Powróćmy za ocean, do idyllicznego życia Krzysztofa Gojdzia, któremu zawistni rodacy zazdroszczą na każdym kroku. To właśnie w Stanach Zjednoczonych może przeprowadzać się średnio co trzy tygodnie, by w ciągu roku skorzystać ze wszystkich swoich nieruchomości. Jedną z nich darzy wyjątkowo ciepłym uczuciem.
Kiedyś powiedziałem Pudelkowi, że mam 15 mieszkań. Już jest ich więcej. Teraz mam piękny dom na wzgórzach Hollywood, a moją sąsiadką jest Cameron Diaz i Sandra Bullock oraz Johnny Depp, więc podajemy sobie kawę przez balkon - powiedział ku zapewne sporemu zaskoczeniu dziennikarki portalu JastrząbPost.
Sandra Bullock
Wywołana do tablicy Sandra Bullock ma być przez niego regularnie widywana, i to w codziennym wydaniu. Swoją drogą, ciekawe czy odważyłby się jej zaproponować ingerencję w twarz lub inną partię ciała?
Mieszkam na wzgórzach obok takiego lansiarskiego hotelu, gdzie odbywają się wszystkie oscarowe gale, więc tam mieszka mnóstwo gwiazd. Ja się dopiero tam niedawno wprowadziłem i poznaję tych ludzi. Spotykamy się często z psiakami na spacerze - wspominał dwa lata temu.
Sydney Sweeney
To chyba najświeższa znajomość naszego złotoustego celebryty. Sydney Sweeney ponoć też skusiła się na dołączenie do jego autorskiego programu med-spa w swym domowym zaciszu. Na dodatek Gojdź nie musi załatwiać formalności przez agentów gwiazdy czy jakichkolwiek innych pośredników. Według jego słów dysponuje jej prywatnym numerem telefonu. Reporterce serwisu Party.pl pokazał nawet rzekome wiadomości do aktorki.
Przefajna dziewczyna, byłem u niej w rezydencji i opiekowałem się jej twarzą. Teraz straciliśmy kontakt, bo cały czas jest na planie filmowym - wyznał w rozmowie dla portalu Party.pl.