Krzysztof Rutkowski, który zasłynął jako właściciel biura detektywistycznego, w mig pojął, że samo opowiadanie w mediach o prowadzonych sprawach nie zapewni mu zbyt wielkiej sławy. W późnym etapie kariery rozsmakował się w życiu towarzyskim "warszawki" i zaczął aspirować do śmietanki towarzyskiej, w czym z pewnością pomogły mu fantazyjne uczesania i obwieszanie się luksusowymi markami. Jego szklanym sufitem był pamiętny udział w "Tańcu z Gwiazdami", z którym pożegnał się już na początku rywalizacji.
Być może 66-latkowi nie utkwiły w pamięci taneczne kroki, za to bez problemu jest w stanie odtworzyć pamiętny wywiad dziennikarza Pudelka ze wspierającą go na widowni żoną. Maja Rutkowski odniosła się wówczas do niewierności Krzysztofa, którą podsyciło jego nagminne niegdyś zaglądanie do kieliszka.
To było bardzo trudne. Krzysztof mnie błagał, abym nie chciała do tego wracać. Ja mówiłam: "Krzysztof, jak z tego nie zrezygnujesz, będzie tragedia", bo kiedy Krzysztof jest trzeźwy, to ja się nie martwię. Kiedy jest piwo, drink, to jest innym człowiekiem. Traci kontrolę. Powiedziałam mu kilka miesięcy temu, że nie ma piwa, nie ma drinka, jak coś, to klamka jest po drugiej stronie drzwi, bo ja już na pewno nie będę tak żyła.
Krzysztof Rutkowski o alimentach na syna Aleksandra
Krzysztof Rutkowski obruszył się na słowa żony
Dlaczego wyciągamy tę rozmowę po prawie czterech latach? Właściwie uczynił to Żurnalista, który średnio raz w roku zaprasza Rutkowskiego do swojego kącika zwierzeń. Podcaster zapytał swojego gościa, czy można przestać być kobieciarzem.
Ja się tego wyszkoliłem, bo to każdy może w jakikolwiek sposób wykorzystać. Mało tego, nawet w swobodnej rozmowie, jeśli jesteś zbyt miły, szarmancki i zbyt chętny na to spotkanie, ktoś to nagra i puści. Po co mi potrzebne problemy skoro ja mam cudownie, fantastycznie ułożone życie zawodowe, rodzinne, osobiste i moje morale są na absolutnie dobrym poziomie.
Prowadzący rozmowę przyszły uczestnik "Tańca z Gwiazdami" odniósł się konkretnie do słów Mai Rutkowski, która powiedziała w wywiadzie, że mąż "staje się innym człowiekiem po alkoholu". Jej wypowiedź wyraźnie rozjuszyła wówczas celebrytę, choć oczywiście nie dał tego po sobie poznać przed kamerami.
Powiedziała to w momencie kiedy podchodzi do niej dziennikarz, atakuje ją i zadaje pytanie: "Jak się czuje zdradzana kobieta?". Jesteś w "Tańcu z Gwiazdami", trzymasz inną kobietę za rękę, bo robisz zdjęcia, bo z nią tańczysz, ta kobieta, która ciebie zna nie ma wątpliwości w stosunku do ciebie, ale widzi to. (...) Mai wtedy nie wytrzymało ciśnienie. Ja też jej zadałem to pytanie: "Żono, jak jest to możliwe, że ty mnie publicznie obciążasz czymś, co w ogóle nie wchodzi w pewne normy naszego życia?". No halo, a co ja złego zrobiłem? Po wypiciu alkoholu jeden śpiewa, inny się bije, trzeci jest agresywny, czwarty idzie spać. Ja jestem towarzyskim facetem.
Przekonują was jego tłumaczenia?