Trwa ładowanie...
Przejdź na
Dymek
|

Magdalena Stępień ujawnia w najnowszym wywiadzie: "Lekarze NIE CHCIELI PODJĄĆ SIĘ OPERACJI. Miałam plan wrócić do Polski"

497
Podziel się:

Magdalena Stępień w rozmowie z jednym z tygodników wyznała, że podczas pobytu w Izraelu guz małego Oliwiera zaczął rosnąć. To spowodowało, że lekarze nie byli w stanie podjąć się operacji. Jak tłumaczy, było już jednak za późno, by szukać pomocy w innym miejscu.

Magdalena Stępień ujawnia w najnowszym wywiadzie: "Lekarze NIE CHCIELI PODJĄĆ SIĘ OPERACJI. Miałam plan wrócić do Polski"
Magdalena Stępień ujawnia w najnowszym wywiadzie: "Lekarze NIE CHCIELI PODJĄĆ SIĘ OPERACJI. Miałam plan wrócić do Polski" (AKPA, Instagram)

28 lipca po walce z ciężkim i rzadkim nowotworem wątroby odszedł syn Magdaleny StępieńJakuba Rzeźniczaka. Mały Oliwier miał zaledwie roczek. Mama chłopca w minioną niedzielę opublikowała w sieci poruszający wpis, wspominając w nim synka. Jak napisała, od śmierci Oliwera mijają już cztery miesiące i choć próbuje żyć dalej, ból po tej stracie nadal jest ogromny.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Magdalena Stępień o powrocie na ścianki

Niedawno Magdalena Stępień pojawiła się na ściance w ramach akcji charytatywnej fundacji "Pomaganie Jest Trendy". Była partnerka Jakuba Rzeźniczaka w ostatnim czasie udzielała także licznych wywiadów. Jednym z nich była rozmowa z magazynem "Party".

Przypomnijmy, że Stępień postanowiła zawalczyć o zdrowie i życie syna w jednej z klinik w Izraelu. Początkowo guz chłopca zmniejszał się, jednak - jak zdradziła w rozmowie z "Party" Magda - w pewnym momencie sytuacja się pogorszyła. Bo choć początkowo lekarze chcieli operacyjnie usunąć guza, ostatecznie niestety do zabiegu nie doszło, ponieważ zaczął on nagle rosnąć. Magda chciała jeszcze szukać pomocy w innym miejscu i wrócić do Polski. Było już jednak za późno.

Sytuacja się zmieniała. Raz guz się zmniejszył, potem znów rósł. Chemia na niego nie działała. Pojawił się przerzut na płuca, ale lekarze mówili, że przerzuty są w stanie usunąć. Oliwier miałby dwie duże operacje, ale to byłoby możliwe do zrobienia. Jednak guz nagle tak zaczął rosnąć, że lekarze nie chcieli podjąć się operacji. Nawet miałam plan wrócić do Polski i szukać pomocy w innym miejscu. Myślałam, że mamy czas, ale było już za późno - wyznała.

W rozmowie Stępień wyznała także, że stan zdrowia jej synka znacznie pogorszył się pod koniec lipca. Wtedy zaczęły się problemy z oddychaniem. Jak mówi, usłyszała od lekarzy, że Oliwier może umrzeć, ale nadal starała się nie dopuszczać do siebie tej myśli. Niestety, jednej nocy stało się najgorsze. Oliwier zmarł.

Dużo się modliłam. Moja wiara w Boga jest tak silna i głęboka, że ja wierzyłam w cud. Mówiłam: "Nie, Panie Boże, Ty mi go nie zabierzesz". Czasem czuję straszny ból, jak sobie przypomnę ten widok: jego wielki brzuszek i moją niesłabnąca nadzieję, że wyjdzie z tego. Matka wierzy do końca, matka nigdy się nie poddaje… Przez te ostatnie trzy dni był z nim już mniejszy kontakt. Miał wysoką gorączkę i chciałam mu ulżyć, dlatego dałam mu lody. Zapamiętam ten moment do końca życia. Tak się cieszył, że je jadł. Wtedy w nocy zmarł. Nadzieja umiera ostatnia i ona umarła wraz z nim, gdy odszedł w moich ramionach. Jeszcze poprosiłam lekarzy, żeby zostawili go na chwilę. Nie ma nic gorszego niż moment, gdy odchodzi dziecko, a Ty nic nie jesteś w stanie zrobić.

Jak wyznała Magda, po pogrzebie Oliwiera "cząstka niej umarła". Tłumaczy też, że nie boi się już śmierci, bo w życiu nie spotka jej nic gorszego niż śmierć dziecka.

Niby żyję, ale to bardziej egzystencja. Jest mi wszystko obojętne. Już nie boję się śmierci, a kiedyś bardzo się jej bałam. Jak widzisz śmierć swojego dziecka, to już niczego się nie boisz, bo nie ma nic gorszego niż to, co Cię spotkało.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
pudelek.pl
KOMENTARZE
(497)
Marta
2 miesiące temu
Współczuje jej, ale już wystarczy
Kasia
2 miesiące temu
Smutno się to czyta
yhy
2 miesiące temu
Czyli ten Izrael to był po nic. I jeszcze ta przerwa w leczeniu...
Bsjaj
2 miesiące temu
Bo lekarze tan to chcieli tylko kasiore zarobić taka prawda Nie uwierzę ze powiedzieli jej ze go wyleczą Doskonale wiedzieli ci będzie ale kasa ważniejsza Jedyny mądry był Jakub który wiedział co i jak i nie chciał wyciągać od ludzi kasy
Edek
2 miesiące temu
To prawda że królik utrudnia i nie chce dać rozwodu Opozdzie ?
Najnowsze komentarze (497)
asia
2 miesiące temu
Ale jak operacji nie było, to chyba zostało jej z tej zbiórki? Zamiast latać po ściankach i wywiadów udzielać, może powinna usiąść i rozliczyć się z pieniędzy....
Gosc
2 miesiące temu
Pani Magdo , Bòg miał taki plan dla Olivierka , chciał go ochronić przed całym złem tego świata . Proszę wierzyć w to , że został wybrany .
Ania
2 miesiące temu
Jeju jakie to straszne… :( ogromnie Jej współczuję
gosc
2 miesiące temu
ona wszystko powie dla rozglosu, wielka wiara w Boga.. dobra sciema
viva
2 miesiące temu
matka w żałobie nie lata do mediów, nie daje wywiadów, nie lansuje się na chorobie i śmierci dziecka.
Kasia
2 miesiące temu
Nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić przez co musi ta dziewczyna przechodzić. Madziu, mnóstwo ciepła w Twoją stronę wysyłam, silna kobieta z Ciebie. Mam nadzieję, że szybko znajdziesz szczęście w tym życiu, jeszcze może być pięknie.
grzyb
2 miesiące temu
Jak można było przerwać leczenie w CZD już mógł być dawno po operacji, są tam wspaniali lekarze a chemia wszędzie jednakowa, ale nie trzeba było do Izraela ciągnąć chore dziecko gdzie od nowa wszystkie badania i mnóstwo straconego czasu a diagnoza taka sama jak w Polsce tylko z opóźnieniem i za ogromne pieniądze, ale cóż przecież nie zarobione, to takie moje przemyślenia, ale nie mnie oceniać, wolę myśleć mimo wszystko że chciała dobrze, bardzo jej współczuję
Hmmm
2 miesiące temu
To teraz ci, co twierdzą że rak przyspiesza przez szczepionki, niech mi powiedzą, skąd wziął się u takiego małego brzdąca?
Jeszcze
2 miesiące temu
Jeszcze znajdziesz swoje szczęście
MIlka
2 miesiące temu
Jest Pani piękną kobietą. Całe życie przed Panią, ale wiem, że do końca życia śmierć synka będzie Pani towarzyszyła! Nigdy się tego nie zapomni, będzie Pani wspominała synka, wiele rzeczy bedzie ciągle wracało, ale trzeba żyć. Wspominać, ale żyć. Życzę Pani wszystkiego najlepszego, żeby Pani spotkała wspaniałego człowieka na swojej drodze i urodziła jeszcze kiedyś zdrowe, cudowne dziecko. Trzymam kciuki.
gpsc
2 miesiące temu
i po co ja promujecie?lansuje sie na smierci dziecka,zenujaca jest. desperacko spragniona atencji z kazdej strony
....
2 miesiące temu
Było za późno, bo na kilka miesięcy przerwałaś dziecku leczenie, bo przecież Izrael i lewa pierwsza zbiórka, dalej nierozliczona
Nbv
2 miesiące temu
Wiara w tzw.boga widać nic nie dała...tyle mu było dane żyć i co poradzić trzeba żyć dalej...
Lola
2 miesiące temu
Czyli mogła zostać w Polsce i już dawno wykonali by małemu operacje wiec to ona przyczyniła się do jego śmierci wymyślając te głupie zbiórki i czekanie aż uzbiera na leczenie. Rzezniczak dobrze mówił ze ty na miejscu ma tez dobra opiekę, ale nie No trzeba było się polansować kosztem dziecka i teraz dalej się lansuje. Ta kobieta ma naprawdę nie pokoleli w głowie.
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie