Wywiad Krzysztofa Gojdzia u Żurnalisty poruszył lawinę, której ten raczej nie przewidział. Mowa oczywiście o jego mężu, Marcinie Roznowskim, którego ten konsekwentnie nazywa "stalkerem". Niedługo panowie spotkają się w sądzie w Miami, gdzie toczy się sprawa rozwodowa.
Roznowski o przyjaźniach Gojdzia: "W jego snach"
A tymczasem (prawie były) małżonek Gojdzia odpalił instagramowego live'a i ponownie zabrał głos. Wypowiedział się już m.in. w sprawie kulis ich wspólnego życia czy niegdysiejszego "romansu" Chrisa z Olą Ciupą. Padło też pytanie o to, czy Gojdź faktycznie ma tak wiele serdecznych znajomości, jak wspominał. Swego czasu mówił na przykład o przyjaźni z Paris Hilton czy wizycie Lany Del Rey, a niedawno o SMS-ach od Sydney Sweeney.
Krzysztof Gojdź ukrywał męża?
Jest pytanie, więc musi być i odpowiedź. Marcin - delikatnie mówiąc - nie potwierdza przypuszczeń, jakoby Krzysztof trzymał się z Paris tak blisko, jak chciałby, żebyśmy myśleli.
To naprawdę jego przyjaciółki? Tak, w jego snach. W jego snach, to na pewno. Z tego co słyszałem, to Paris Hilton kopnała go w d*pę konkretnie. Bo Krzysiu, jak to Krzysiu, lubi wykorzystywać ludzi, a Paris Hilton głupia nie jest, więc go kopnała w d*pę. Dlatego Krzysiu się zawinął do Polski, tak między nami, nikomu nie mówić.
Napomknął też o Lanie - a raczej robił sobie z tego podśmiechujki, co też jest dość wymowne.
A Lana? Poczekajcie, chyba ktoś puka do drzwi. Lana, to ty? Chyba przyszła na facial. To powiem, że jak skończę tego live'a ze znajomymi z Polski, to zrobię jej facial.
Nie pozostało więc nic innego, jak czekać na odzew dobrych znajomych Chrisa z Polski. Paris, Lana - zachęcamy.