Szczodrość na zrzutce jednak się nie skończyła. Krzysztof Baranowski UZBIERAŁ brakującą kwotę i to ze sporą "górką"
Kilka dni temu Krzysztof Baranowski stwierdził, że "szczodrość na zrzutce się skończyła" i podczas rejsu dookoła świata musi oszczędzać na prądzie. Wygląda na to, że może nie będzie tak źle, bo internauci "doładowali" jego inicjatywę dodatkowymi pieniędzmi.
Krzysztof Baranowski po śmierci Bogumiły Wander wyruszył w samotny rejs dookoła świata. Rok po pożegnaniu ukochanej kapitan odbił od mariny San Miguel na Teneryfie i ruszył w drogę. Niestety nie wszystko chyba poszło tak, jak się tego spodziewał, bo w rozmowie z "Faktem" pożalił się na pewne trudności.
Dla oszczędności prądu wyłączyłem lodówkę. Jeśli została jeszcze jakaś butelka białego wina - będę pił ciepłe. Dla oszczędności prądu wyłączam Starlink, czyli ograniczam kontakt ze światem. Mniej pogaduszek, mniej korespondencji. Dla oszczędności prądu wyłączam GPS i mapy, i płynę po omacku. Bo jeśli prądu nie będzie, to nawet pomocy nie ma jak wzywać. Nie mogę utrzymywać kosztownej łączności, bo szczodrość na zrzutce się skończyła.
Kapitan Baranowski jednak zebrał pełną kwotę w zrzutce
Podróż Baranowskiego ma dla niego ogromne znaczenie, czego nikt nie neguje. Jego słowa o "piciu ciepłego wina" wywołały jednak wiele emocji, bo zdaniem części internautów po prostu nie były potrzebne. Głosy krytyki nie mają natomiast większego znaczenia, bo po powyższym wyznaniu wpłaty na zrzutkę kapitana nagle wystrzeliły.
Telewizyjne piękności sprzed lat
Choć jeszcze kilka dni temu wspominał, że "szczodrość na zrzutce się skończyła", to obecnie nie tylko uzbierał pełną kwotę 100 tysięcy złotych, ale jeszcze uzbierała się spora "górka". W tym momencie jest to ponad 131 tysięcy, a więc 131 procent celu. Wygląda więc na to, że nie będzie już musiał tak mocno zaciskać pasa w podróży.
Na instagramowym profilu Baranowskiego pojawiło się nowe nagranie, w którym ten ponownie zabrał głos. Postanowił doprecyzować, co dokładnie miał na myśli.
Ostatniej nocy miałem takie wydarzenie, mianowicie nastąpił blackout, czyli kompletne zaciemnienie, padła sieć. Jak to się stało? Ta sieć padła, przez moją nieuwagę zresztą, ale wskutek tego, że właśnie wspomniany Starlink zużywa bardzo dużo prądu i po prostu wyczerpał baterię. Więc jeśli ja mówię o oszczędnościach, a tak właśnie mówiłem, to mówię nie o oszczędnościach finansowych, nie że ja proszę o pieniądze, tylko o oszczędnościach energetycznych. Bo może być właśnie taki blackout po prostu. Trzeba okresowo wyłączać, ponieważ tak dużo zżera prądu. Jest to mankament, ale już wyłączyłem lodówkę, która też zżera prąd. A więc o takie to oszczędności chodziło. Zupełnie niezależną inicjatywą jest zbiórka pieniędzy, gdzie ludzie zrzucają ile chcą po prostu, żeby stworzyć fundusz, z którego ja potem czerpię na te wydatki, których nie obejmuje umowa sponsorska. A to naprawy w portach, nie zawsze tanie, a to komunikacja w portach, prowiant, paliwo do silnika i wreszcie bardzo kosztowne postoje w portach. Jestem Wam wszystkim bardzo wdzięczny i pozdrawiam Was serdecznie.