Taylor Swift nazwała Justina Baldoniego "S*KĄ"! W sądzie ujawniono PRYWATNE ROZMOWY piosenkarki z Blake Lively
Ujawniono kolejne dokumenty z sądowej batalii Blake Lively i Justina Baldoniego, gdzie znalazły się transkrypcje wiadomości wymienianych między aktorką a Taylor Swift. Piosenkarka wspiera w nich przyjaciółkę, a Baldoni dostaje bęcki od obu - koleżanki nazywają go między innymi "klaunem" i "s*ką". Miło?
W grudniu 2024 roku Blake Lively oskarżyła Justina Baldoniego o zorganizowanie w sieci wymierzonej w nią kampanii nienawiści - miała to być zemsta za to, że podczas pracy nad filmem "It Ends With Us" zgłosiła jego nadużycia na tle seksualnym wobec niej i innych kobiet na planie. Aktor i reżyser odpowiedział pozwem o zniesławienie oraz ujawnił, że zarzuty Lively były częścią planu mającego na celu przejęcie kontroli nad wspomnianym filmem. Od tamtej pory celebryci walczą w sądzie, a na prowadzeniu zdaje się być Blake - sędzia oddalił pozew Baldoniego. Nadal trwa natomiast postępowanie w sprawie zarzutów o molestowanie seksualne i kampanię nienawiści.
Krzysztof Gojdź zdradza, jaka naprawdę jest Paris Hilton i mówi, obok kogo w Hollywood mieszka
Taylor Swift nazwała Justina Baldoniego "s*ką"
Nieoczekiwaną bohaterką skandalu, jak i sądowego pojedynku Blake i Justina, stała się Taylor Swift - wieloletnia przyjaciółka aktorki. Baldoni oskarżył Lively, że ta wykorzystała swoją wpływową koleżankę i męża, aby wywrzeć presję zarówno na nim, jak i na szefach studia filmowego. Gwiazda dała do zrozumienia partnerowi, że Ryan Reynolds i Taylor Swift to "jej smoki", porównując się do Daenerys Targaryen z "Gry o Tron".
Taylor była obecna podczas spotkania Blake i Justina w sprawie poprawek w scenariuszu "It Ends With Us", które naniosła aktorka, próbując przekonać Baldoniego do ich zaakceptowania. Obecność największej gwiazdy muzyki pop miała wzmonić jej autorytet.
Przesłanie nie mogło być jaśniejsze. Baldoni nie miał do czynienia tylko z Lively. Stawiał czoła również jej "smokom", dwóm najbardziej wpływowym i bogatym celebrytom na świecie, którzy nie bali się utrudniać mu życia
Jeszcze kilka miesięcy temu, zarówno Lively, jak i Swift zaprzeczały, jakoby piosenkarka jakkolwiek angażowała się w proces tworzenia filmu i jedynie wpadła z wizytą do przyjaciółki, nie zdając sobie sprawy, że natknie się na spotkanie z Justinem. Teraz, dzięki ujawnionym dokumentom sądowym, które zawierają transkrypcję wiadomości wymienianych przez celebrytki, wiemy, że to nieprawda.
Z ujawnionej korespondencji wynika, że Blake specjalnie zaprosiła Taylor, aby ta z renomą mistrzyni pióra, pochwaliła poprawki w scenariuszu naniesione przez przyjaciółkę i użyła swoich wpływów, aby przekonać Baldoniego, że modyfikacje autorstwa Lively uczynią film lepszym. Blake wysłała fragment scenariusza koleżance, gdy Taylor była już w drodze do jej apartamentu, przekonując, że nie musi go nawet czytać. Piosenkarka posłusznie pochwaliła przyjaciółkę przed Baldonim, za co otrzymała później gorące podziękowania.
Byłaś dziś tak epicko heroiczna. Opowiedziałam Ryanowi każdą chwilę. Ciągle sobie coś przypominałam. Wymyślałaś bzdury o mnie i o tym, że się znam na obiektywach. I nazywałaś siebie moją lalką. Ten klaun dał się na to nabrać. Ale też się temu opierał. Jesteś absolutnie najlepszą przyjaciółką na świecie
Podczas przesłuchania w sądzie Lively musiała się z tego gęsto tłumaczyć i zapewniała, że wcale nie oczekiwała, że Taylor wstawi się za jej wersją scenariusza bez wcześniejszego przeczytania go.
Wysłałam Taylor scenariusz, gdy była w drodze do mojego mieszkania, bo Justin wciąż tam był, i poprosiłam ją, żeby go przeczytała. Powiedziałam jej, że nie musi, nie chciałam, żeby czuła się do tego zmuszana, ale miałam nadzieję, że tak będzie
Taylor użyczyła też praw do piosenki "My Tears Ricochet With Us", aby Blake mogła użyć jej zarówno w filmie, jak i oficjalnym zwiastunie "It Ends With Us". Baldoni zaakceptował ten pomysł, co wywołało zdziwienie wokalistki.
Gdyby Justin był strategiczny, powiedziałby coś w stylu: "Nie będzie Taylor Swift w zwiastunie", bo to daje ci większą władzę nad filmem, jestem twoim sojusznikiem, a nie jego
Lively zgodziła się z przyjaciółką i dodała, że gdyby Baldoni zablokował użycie utworu, to mógłby "zachować pozory przewagi".
Masz zupełną rację… Powinien był uciec od twojej muzyki… Co za głupota. To była jego jedyna szansa, żeby zyskać pozory przewagi
To jednak nie koniec. W grudniu 2024 roku, na niespełna dwa tygodnie przed szokującym artykułem "The New York Times", w którym Blake Lively oskarżyła Baldoniego o molestowanie seksualne i zorganizowanie kampanii nienawiści w sieci, Taylor i Blake były ponownie na łączach. Swift przesłała przyjaciółce link do artykułu z wypowiedzią Baldoniego o traumie seksualnej - aktor skarżył się tam, że jedna z jego poprzednich partnerek zmuszała go do seksu, choć on chciał zachować czystość do ślubu. Piosenkarka uznała, że Baldoni musi przeczuwać zbliżające się kłopoty i próbuje wybielić swój wizerunek. Nazwała go przy tym "s*ką" (ang. bitch).
Myślę, że ta s*ka wie, co się święci, bo zaczyna się mazać. Nienawidzę, że jest w tym taki sprytny
Przyjaciółka na medal?