Viki Gabor rozpływała się nad Giovannim w śniadaniówce: "Jest niesamowitą osobą i ma bardzo dobre serducho". Jak wybrnęła z pytania o MĘŻA?
Viki Gabor w sobotę zawitała do plenerowego studia "Pytania na Śniadanie". Poza tematami stricte muzycznymi prowadzący poruszyli też kwestię jej życia uczuciowego. Giovanni został obsypany przez nią wieloma komplementami, a teść (?) piosenkarki z całą pewnością pękał z dumy.
Viki Gabor nie ma ostatnio zbyt dobrej prasy. Młodziutka piosenkarka dziś zapewne żałuje przyjęcia propozycji oceniania uczestników Eurowizji. Trzeba przyznać, że jako jedyna ze składu jurorskiego zachowała twarz, umieszczając piosenkę krytykowanego zewsząd reprezentanta Izraela na szarym końcu swojej tabeli punktowej. Zanim jednak zdradziła tę wiadomość, została niemalże zmieszana z błotem.
Również ostatnie występy telewizyjne 18-latki pozostawiają wiele do życzenia. Wśród komentarzy widzów często przewijają się opinie o jej widocznym gołym okiem znużeniu i śpiewaniu kompletnie od niechcenia. Pomimo tego decydenci telewizyjni wciąż zapraszają ją na różnego rodzaju eventy. Przed dzisiejszym koncertem "Lata z Radiem i Telewizją Polską" Viki Gabor wpadła gościnnie do "Pytania na Śniadanie".
Viki Gabor nie wytrzymała. Tak zwróciła się do osób komentujących jej wygląd: "NIE MACIE GUSTU!"
Jak Viki Gabor nazywa swojego ukochanego?
Współwykonawczyni przeboju "Ramię w ramię" na wstępie została poproszona o komentarz w sprawie swojej długiej przerwy od mediów społecznościowych. Pytanie prowadzących było jak najbardziej zasadne, bowiem w miniony poniedziałek Viki opublikowała pierwszą od pięciu miesięcy fotogalerię. Jak przyznała, zrobiła to w trosce o swój dobrostan.
W moim przypadku było to bardzo potrzebne. Musiałam się trochę skupić na sobie i na moim zdrowiu psychicznym, więc stwierdziłam, że muszę trochę odsunąć się od social mediów.
Viki Gabor podkreśliła, że w gorszych chwilach w życiu najważniejsze jest dla niej wsparcie najbliższych. Prowadzący w sprytny sposób nawiązali do jej partnera życiowego, dopytując, czy może na nim polegać w każdej sytuacji.
Jest bardzo fajnym człowiekiem. Zawsze mnie wspiera w trudnych chwilach. Przez ten okres czasu, kiedy nie byłam nigdzie dostępna, to spędzałam najwięcej czasu właśnie z moim partnerem, który jest naprawdę niesamowitą osobą i ma bardzo dobre serducho.
Przepytujący wokalistkę Grzegorz Dobek zapytał, czy powinniśmy nazywać Giovanniego jej partnerem, narzeczonym czy może jednak mężem. Z łatwością ucięła temat.
Nazywajmy go po prostu G.O.
Viki wspomniała tylko, że Trojanek słucha jej muzyki i zna wiele tekstów piosenek na pamięć, jednak nie zdecyduje się z nim na wspólny występ na scenie.
Nie jest osobą medialną. Nasz związek jest dosyć prywatny. Tak naprawdę nigdzie nie byliśmy razem, jeśli chodzi o telewizję itd. Chcę, żeby to tak pozostało, bo myślę, że związki, które pokazujemy w mediach społecznościowych szybciej się kończą.
Myślicie, że miała na myśli jakiś konkretny przykład?