Dominika Clarke odpowiada na komentarz "fanki", która zarzuciła jej "ŻEROWANIE": "Siedzę w domu, piszę posty, dbam o 11 wspaniałych dzieciaków"

Dominika Clarke postanowiła odnieść się do przytyku internautki, która zarzuciła jej, że ta nie pracuje, a wyzyskuje innych. Mama jedenaściorga dzieci w odpowiedzi wymieniła swoje obowiązki. Przekonała Was?

Dominika Clarke odpowiada na krytykęDominika Clarke odpowiada na krytykę
Źródło zdjęć: © Facebook, Instagram
Witek

Gdy w 2023 roku na świat przyszły "pięcioraczki z Horyńca", o Dominice Clarke usłyszała cała Polska. Wraz z mężem Vincentem tworzą wyjątkowo liczną, bo aż 13-osobową rodzinę. Choć w ojczyźnie mieszkali w olbrzymiej rezydencji, przeszło dwa lata temu zdecydowali się wyprowadzić do Tajlandii. W efekcie od tamtego czasu mama jedenaściorga dzieci relacjonuje codzienność w tropikach.


WIDEO
Sklep Andziaks oblany sztucznymi ODCHODAMI!


Internetowa działalność Dominiki budzi skrajne emocje. Nie wszystkim podoba się jej poziom aktywności w sieci i to, jak opiekuje się dziećmi. Kobieta też często narzeka na to, ile kosztuje ją utrzymanie wielodzietnej familii i nie ma oporów przed proszeniem internautów o pomoc, organizując wszelakiej maści zbiórki.

Dominika Clarke reaguje na komentarz internautki

Jeden z kilku wpisów, które Clarke popełniła w czwartek dotyczył komentarza, który "fanka" zostawiła na jej profilu.

"Weź się do pracy i nie żeruj!". Zapadał mi w pamięć jeden bezczelny komentarz od pani Małgorzaty, która napisała wprost: "To fajnie że ci pomagają, ale może weź się do pracy i nie żeruj na innych" - zaczęła, przytaczając słowa internautki.

Dominika Clarke tłumaczy się z "żerowania" i przekonuje, że ciężko pracuje

W dalszej części posta postanowiła dowieść, że jest bardzo zapracowaną osobą i wcale na nikim nie "żeruje".

Czytam to i naprawdę nie wiem, czy się śmiać, czy kręcić głową z niedowierzaniem! Siedzę w naszym tropikalnym domu, tworzę książki, prowadzę projekty edukacyjne, piszę posty, tworzę materiały, a przede wszystkim - wspólnie z moim mężem dbam o 11 wspaniałych dzieciaków - wymieniła, wskazując na to, korzysta jedynie z pomocy serdecznych osób i uczy dzieci właściwych społecznych zachowań:

I nagle w sieci pojawia się ktoś, kto zza ekranu obwieszcza mi, że "żeruję", bo... nauczycielka z przedszkola przywiozła obiadki dla maluchów w trakcie epidemii! Jestem ogromnie wdzięczna moim wiernym obserwatorkom (pani Krysi i pani Tinie!), które natychmiast stanęły w mojej obronie i przypomniały, że praca zdalna, tworzenie wartości i prowadzenie domu przy dużej rodzinie to jest etat na pełnych obrotach! Co więcej - pięknie pokazały, że troska o dzieci w szkołach (czy to w Tajlandii, czy w Szwecji) to nie żaden "socjal" i "żerowanie", ale po prostu szacunek do najmłodszych. Dla mnie największą nagrodą i moim osobistym cudem jest to, że moje dzieci widzą pracującą, spełnioną mamę, a jednocześnie wychowują się w świecie, gdzie ludzka pomoc nie jest powodem do wstydu ani wytykania palcami. A jak to jest u Was? Zdarzyło się Wam kiedyś, że ktoś ocenił Waszą pracę jako "nic nierobienie" tylko dlatego, że pracujecie z domu albo poświęcacie czas dzieciom? - na koniec zagaiła obserwatorów.

Zgadzacie się z Dominiką?

Dominika Clarke
Dominika Clarke © Facebook
Dominika Clarke
Dominika Clarke © Instagram
Dominika i Vincent Clarke
Dominika i Vincent Clarke © Instagram
Rodzina Clarke
Rodzina Clarke © Instagram
Rodzina Clarke
Rodzina Clarke © Instagram
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą