Ilona Felicjańska namówiła ukochanego, by rzucił pracę w korporacji. Później popadli w długi. "Dokonaliśmy świadomego wyboru"
Ilona Felicjańska ma za sobą problem z uzależnieniem od alkoholu. Momentem kulminacyjnym jej kłopotów był wypadek samochodowy, który spowodowała pod wpływem. Na prostą pomógł jej wtedy wyjść Yossarian Malewski. Modelka namówiła ukochanego, by porzucił pracę, a później popadli w długi.
Ilona Felicjańska ma za sobą długą walkę o życie w trzeźwości. W 2010 roku problemy modelki osiągnęły punkt kulminacyjny: mając we krwi 2,3 promila alkoholu, spowodowała wypadek samochodowy. Straciła wówczas pracę i reputację. Jej problem zaczął się w trakcie kryzysu małżeńskiego z Andrzejem Rybkowskim, z którym ostatecznie rozwiodła się w 2012 roku. Doczekała się z nim dwóch synów.
Felicjańska i Rutkowski znów będą drzeć koty w "Królowej przetrwania". "Ja nie będę się tłumaczyć z sukcesu"
Początki znajomości Felicjańskiej i Malewskiego
Gdy Felicjańskiej wydawało się, że jej życie legło w gruzach, pojawił się Yossarian Malewski, dzięki któremu wyszła na prostą. Muzyk zaproponował jej zaśpiewanie jednej z jego piosenek. Modelka nie chciała się z nim umówić, więc zaproponowała wspólny spacer, podczas którego późniejszemu wybrankowi udało się wywołać uśmiech na jej twarzy.
Zakończył się w kawiarni na Starówce, gdzie bardzo długo rozmawialiśmy. Pierwszy raz od wielu miesięcy naprawdę szczerze się śmiałam, a w tamtym czasie w ogóle się nie uśmiechałam - relacjonowała później w wywiadzie dla "Gali".
Początkowo Ilona nie widziała w Malewskim materiału na nowego partnera. Na łamach wspomnianego magazynu wyznała także, że uznała wówczas, że jest "niski, brzydki i bez pieniędzy".
Nie wszyscy ludzie zakochują się w sobie po pierwszym spotkaniu. Zdarza się oczywiście miłość od pierwszego wejrzenia, ale często okazuje się później, że to tylko fascynacja, która kończy się równie szybko, jak się zaczęła. W naszym przypadku najpierw były godziny rozmów. Te rozmowy stawiały mnie na nogi, pokazywały, że warto budować siebie - argumentowała.
Kłopoty finansowe Ilony Felicjańskiej i Yossariana Malewskiego
Malewski, wchodząc w związek z Felicjańską, pracował w korporacji. Za namową ukochanej porzucił stanowisko, a modelka we wspomnianym wspólnym wywiadzie twierdziła, że widziała, że jej wybranek źle się czuje w tym środowisku.
Widziałam, jak bardzo się tam męczy, jaki jest nieszczęśliwy - mówiła.
Tak zaczęły się ich problemy finansowe. Malewski utrzymywał wówczas Felicjańską, a po utracie stałych dochodów popadli w długi. Oboje przekonywali jednak, że choć żyją biednie, są szczęśliwi i nie żałują tej decyzji.
Kiedy nie mieliśmy pieniędzy, znaleźli się ludzie, którzy nam pomogli. Byli wśród nich nawet i tacy, którzy robili nam zakupy. I jakoś daliśmy radę - zapewniała wówczas Ilona, a Malewski dodał:
Ja nie narzekam, że mam długi. Sam się ich dorobiłem. Ale wiem, że je spłacę. Dokonaliśmy świadomego wyboru.
Felicjańska wspominała wówczas także o tym, że mimo wszystko marzą o pozbyciu się problemów finansowych.
Z komornikami rozmawiamy, pracujemy, ile się da, i uśmiechamy się do losu, grając w totolotka. Oczywiście wiemy, że nie pieniądze budują nasze szczęście, ale chcielibyśmy już finansowo wyjść na prostą - mówiła.
Miłość Felicjańskiej i Malewskiego nie przetrwała jednak próby czasu. Zakochani rozstali się po czterech latach, a według medialnych doniesień powodem zakończenia relacji miało być ponowne zamieszkanie Ilony z byłym mężem. Przypomnijmy, że później, w 2019 roku modelka stanęła na ślubnym kobiercu z Paulem Montaną, ale ich burzliwe małżeństwo zakończyło się rozwodem.
Zobacz także: Afera jajowa w "Królowej przetrwania". Rutkowski podsumowała wątki Felicjańskiej: "Wolę kupić 10 jajek niż PÓŁ LITRA"