Kinga Rusin z torebką za prawie 20 TYSIĘCY zajechała do pralni swoim Porsche za PÓŁ MILIONA (ZDJĘCIA)
Kinga Rusin wróciła do Polski i niemal od razu została "przyłapana" przez stołecznych paparazzi podczas "zwykłego dnia" na mieście. Była dziennikarka podjechała do pralni Porsche wartym ponad 500 tys. złotych, ale chyba zapomniała, po co właściwie się tam wybrała.
Kinga Rusin z torebką za prawie 20 TYSIĘCY zajechała do pralni swoim Porsche za PÓŁ MILIONA (ZDJĘCIA)
Kinga Rusin po tym jak pożegnała się z "Dzień Dobry TVN" zwiedza świat wzdłuż i wszerz. Była dziennikarka wraz z partnerem Markiem Kujawą spędza sporą część roku w podróży, a zdjęciami z kolejnych egzotycznych zakątków chętnie dzieli się w mediach społecznościowych. Na jej profilu nie brakuje więc kadrów z rajskich plaż, afrykańskich bezdroży czy luksusowych hoteli.
Taki tryb życia od dawna wzbudza zainteresowanie internautów, którzy regularnie dopytują Rusin, skąd bierze pieniądze na niekończące się wojaże. 55-latka zdążyła już odpowiedzieć na podobne komentarze. Zapewniała, że pieniędzy "nie ukradła, nie dostała w spadku ani od byłego męża". Podkreślała również, że razem z partnerem prowadzą własną firmę, a zarobione środki wydają tak, jak mają na to ochotę. W ich przypadku oznacza to przede wszystkim podróżowanie, które łączą z pracą.
Choć świat stoi przed Kingą otworem, od czasu do czasu zdarza jej się zajrzeć również do Polski. Podczas jednej z ostatnich wizyt w Warszawie nie obyło się bez wpadki. Pudelek dotarł do nagrania, na którym Rusin, przemieszczając się swoim Porsche Panamera po ulicy Żurawiej, nie ustąpiła pierwszeństwa kobiecie znajdującej się na przejściu dla pieszych. Nie zatrzymała się również przed zieloną strzałką, tym samym za jednym zamachem łamiąc dwa przepisy.
Teraz Rusin ponownie zawitała do stolicy, gdzie została przyłapana przez paparazzi podczas zdecydowanie bardziej przyziemnych obowiązków. Tym razem obyło się bez drogowych ekscesów, a była gwiazda TVN postanowiła odwiedzić pralnię.
Na miasto wybrała się swoim Porsche Panamera E-Hybrid Sport Turismo, którego cena przekracza pół miliona złotych. Postawiła przy tym na wygodną stylizację i zamiast wysokich obcasów wybrała trampki. Nie zabrakło jednak luksusowego dodatku. Na ramieniu miała torebkę Prada Galleria, która potrafi kosztować 20 tysięcy złotych.
Sama wizyta w pralni okazała się natomiast nieco bardziej skomplikowana, niż można byłoby przypuszczać. Kinga wysiadła z samochodu i ruszyła w kierunku lokalu, jednak tuż przed drzwiami najwyraźniej przypomniała sobie, że czegoś jej brakuje. Zawróciła więc do Porsche, zaczęła szukać potrzebnej rzeczy, a dopiero po chwili ponownie skierowała się do pralni.
Zobaczcie, jak wyglądała tego dnia.
Kinga Rusin
Kinga Rusin przyjechała do pralni
Rusin podeszła do drzwi i zatrzymała się przed nimi.
WIDEOSzalony rajd Kingi Rusin po stolicy. NIE USTĄPIŁA pierwszeństwa pieszej
Ups, o czymś chyba zapomniała
Wróciła do swojego Porsche.
Znalazła to, czego szukała
Wyciągnęła rzeczy do prania.
Powrót do pralni
I raz jeszcze ruszyła w kierunku wejścia.
Sprawy załatwione
Po dłuższej chwili opuściła pralnię.
Kinga Rusin
Kinga Rusin
Z rzeczami ruszyła do auta
Torebka za 20 tys. złotych
Kinga Rusin odwiedziła pralnię
Wygodne obuwie
Rusin postawiła na wygodne trampki.
Można ruszyć dalej
Pranie wylądowało na tylnym siedzeniu.
Auto z wyższej półki
Rusin porusza się autem za ponad pół miliona złotych.