TYLKO NA PUDELKU: Gojdź nie mógł doliczyć się mieszkań w Miami, więc mu pomogliśmy. Jedno na kredyt, drugiego "pozbył się" tuż przed wnioskiem o rozwód...

W wywiadach chwali się pełną przepychu codziennością i rzuca liczbami posiadanych nieruchomości. Gdy jednak dochodzi do rozwodu, Krzysztof Gojdź w sądzie deklaruje bezrobocie i brak dochodów w USA. Gdzie podziały się jego luksusowe wille z Miami? Prześwietliliśmy amerykańskie rejestry.

Sprawdziliśmy, ile mieszkań ma Krzysztof GojdźSprawdziliśmy, ile mieszkań w Miami ma Krzysztof Gojdź
Źródło zdjęć: © FORUM, Instagram, miamidadepa.gov
Venus

Krzysztof Gojdź od lat roztacza w mediach wizję siebie jako milionera, który podbił Miami, kupuje luksusowe rezydencje i nie potrafi zliczyć swoich nieruchomości. Gdy jednak sprawa, w obliczu batalii rozwodowej, trafia na wokandę, narracja drastycznie się zmienia - pojawiają się deklaracje o braku pracy i dochodów. Jak jest naprawdę?

Oficjalne dokumenty z urzędów skarbowych i ksiąg wieczystych na Florydzie, do których dotarliśmy, odsłaniają zupełnie inną rzeczywistość. W 2026 roku lekarz celebryta oficjalnie jest właścicielem jednego mieszkania w Miami kupionego na kredyt. Miał drugie, ale "pozbył się go" tuż przed złożeniem pozwu rozwodowego za... symboliczną równowartość kilkuset złotych.

TYLKO U NAS! Krzysztof Gojdź szczerze o zarobkach, inwestycjach i zagranicznych gwiazdach

"Dziesięć, piętnaście? Nie pamiętam". Co Gojdź mówił o swoich mieszkaniach?

Aby zrozumieć skalę sprzeczności w tej sprawie, musimy cofnąć się do wypowiedzi Krzysztofa Gojdzia, który chętnie chwalił się w mediach swoim bogactwem. W 2021 r. w rozmowie z Michałem Dziedzicem, zapytany o swój stan posiadania, celebryta z dumą rozprawiał o amerykańskim sukcesie.

Ja pieniędzy mam już naprawdę wystarczająco. Oczywiście zawsze można mieć więcej. Ostatnio kupiłem piękny dom w Miami. No wiadomo, jacht może za chwilę...

Następnie chirurg zmierzył się z pytaniem o liczbę mieszkań, których jest właścicielem.

Nie pamiętam.... Dziesięć, piętnaście? To nieistotne. Istotne, że jestem zakochany, cieszę się każdą chwilą spędzoną z osobą, którą kocham. Pochodzi z Argentyny

- rzucił w pamiętnej rozmowie z Pudelkiem. 

Wątek "miłości z Argentyny" jest też ciekawy w kontekście faktów, które wyszły na jaw kilka tygodni temu - w 2019 roku Krzysztof Gojdź formalnie poślubił Marcina Roznowskiego. O rozwód wystąpił dopiero w październiku 2025 roku.

Wracając do kwestii mieszkań, w 2024 roku w kolejnym wywiadzie dla Pudelka, dziennikarka Simona Stolicka próbowała wyciągnąć od chirurga konkretne liczby, pytając, czy w końcu policzył swoje nieruchomości.

Nie no, ja liczę, albo księgowy liczy. Bez przesady (...). Mam fajny domek, mały domek skromny w South Beach w Miami. Teraz go wynajmuję, mam kilka mieszkań w Miami też, no i teraz nowy dom.

Czyli dwa domy i kilka mieszkań? - upewniała się reporterka.

No nazwijmy to tak (...). W Polsce może by mnie było stać, żeby te 15 kupić, ale to są inne ceny i koszty kupna domu...

- celebryta uciął temat. 

Oświadczenie majątkowe Krzysztofa Gojdzia i deklaracja o bezrobociu

Wiosną 2026 roku celebryta przedstawił w amerykańskim sądzie oświadczenie majątkowe, które trafiło do akt jego sprawy rozwodowej. Zadeklarował w nim, że nie mieszka obecnie w Stanach, jest osobą bezrobotną, nie posiada firm ani dochodów w USA z powodu zobowiązań finansowych i zadłużenia. Taka deklaracja może być dla sądu sygnałem, że sytuacja materialna uniemożliwia mu ponoszenie kosztów procesu czy potencjalnych roszczeń współmałżonka.

Od marca tego roku absolutnie nie świadczę żadnych usług, a w Stanach byłem w marcu dosłownie na kilka dni, aby spotkać się w sądzie z moim stalkerem. (...) Jeżeli pytasz mnie, czy zarabiam na otwieraniu prywatnych klinik w domach gwiazd, odpowiedź brzmi: nie, nie zarabiam, bo robię to z czystej przyjemności i chęci poznania danej gwiazdy, z którą decyduję się na współpracę

- tłumaczył "Faktowi" po wypłynięciu oświadczenia. 

Jak zderzyć oświadczenie o braku pracy i dochodów z faktem, że jeszcze chwilę temu Krzysztof operował kwotami idącymi w miliony dolarów? Klucz do zagadki kryje się w księgach wieczystych hrabstwa Miami-Dade oraz florydzkim rejestrze przedsiębiorstw Sunbiz.

Oficjalny stan posiadania Krzysztofa Gojdzia: Dwupokojowe lokum z hipoteką

W oficjalnych rejestrach Miami Krzysztof Gojdź figuruje jako właściciel tylko jednej nieruchomości. Informacja o lokalu pojawiła się też we wspomnianym oświadczeniu majątkowym.

Chodzi o mieszkanie w kompleksie One Ocean Condo (pod adresem 1 Collins Ave, Unit 108, Miami Beach). Według dokumentów lokal ten został zakupiony 18 stycznia 2018 r. od spółki One Ocean 108 Inc. To apartament o powierzchni 75,99 m² (818 stóp kwadratowych), w którym znajduje się jedna sypialnia i jedna łazienka.

Co więcej, nieruchomość ta jest potężnie obciążona finansowo. W październiku 2019 r. celebryta zaciągnął na nią kredyt hipoteczny (pierwotnie w Florida Home Trust, a od lutego 2020 r. dług został przepisany do Face Bank International Corp). W niedawnej rozmowie z "Faktem" Gojdź, o dziwo, potwierdził, że wspomógł się kredytem, choć wytłumaczył tę decyzję... w swoim stylu.

Obecnie nie mam absolutnie żadnego zadłużenia. Mam jedynie mały kredyt hipoteczny, ok. 450 tys. dol., ale w Stanach Zjednoczonych nawet multimiliarder ma hipotekę, żeby budować sobie zdolność kredytową. Natomiast nie będę mówił, czy i ile mam domów, czy apartamentów. Cokolwiek powiem, to zostanie zmanipulowane przez portale plotkarskie.

Mieszkanie w kompleksie One Ocean Condo
Mieszkanie w kompleksie One Ocean Condo © miamidadepa.gov
Informacje dotyczące mieszkania w Miami
Informacje dotyczące mieszkania w Miami © miamidadeclerk.gov

Warto nadmienić, że na początku kwietnia Krzysztof Gojdź w rozmowie z Pudelkiem pochwalił się, że sprzedał dom w Los Angeles za 3,3 miliona dolarów (ponad 12 milionów złotych).

We florydzkich rejestrach figuruje jedno lokum. Gdzie podziały się zatem pozostałe, luksusowe posiadłości w Miami, o których Gojdź tak chętnie opowiadał w wywiadach?

Zgromadzone przez nas dokumenty urzędowe ujawniają dość precyzyjny mechanizm. Dwie flagowe, wielomilionowe nieruchomości Krzysztofa Gojdzia w Miami przestały być jego prywatną własnością. Nie zostały jednak sprzedane na wolnym rynku obcym inwestorom. Trafiły do tzw. spółek celowych LLC (odpowiednik polskich spółek z o.o.) za pomocą procedury Quit Claim Deed (zrzeczenie się praw do własności) za kwoty symboliczne.

W amerykańskim systemie prawnym przeniesienie domu na spółkę powoduje, że w oczach sądu dana osoba prywatna majątku już nie posiada - posiada go firma. A jak wyglądało to w praktyce?

Przypadek 1: Rezydencja przy 1820 Jefferson Ave (Miami Beach)

To najpewniej ten słynny "dom w Miami", o którym celebryta wspominał w wywiadzie sprzed pięciu lat. Krzysztof Gojdź zakupił tę willę 27 sierpnia 2021 r. za kwotę 2 037 000 dolarów (ponad 8 milionów złotych). Urząd skarbowy w Miami-Dade wyceniał jej wartość podatkową w kolejnych latach na analogicznym, ponad dwumilionowym poziomie.

W październiku 2023 r. status prawny posiadłości uległ nagłej zmianie. 8 października dokonano korekty dokumentów, a zaledwie kilka dni później - 12 października 2023 r. - rezydencja została przepisana za symboliczne 100 dolarów na rzecz spółki REVIVE INVESTMENTS LLC.

Rezydencja przy 1820 Jefferson Ave (Miami Beach)
Rezydencja przy 1820 Jefferson Ave (Miami Beach) © miamidadepa.gov

Przypadek 2: Apartament 4510 w wieżowcu Paramount (851 NE 1 Ave, Miami)

Ekskluzywny apartament w jednym z najbardziej znanych wieżowców w centrum Miami. Kupiony przez celebrytę 21 września 2022 r. za 810 000 dolarów (ponad 3 miliony złotych).

Pod koniec marca 2026 r. Gojdź podpisuje dokument zrzeczenia się praw do tego lokalu na rzecz nowo powstałego podmiotu PARAMOUNT MIAMI APT 4510 LLC. Transakcja z 23 marca opiewa na symboliczne 100 dolarów, a urząd hrabstwa ostatecznie rejestruje ten transfer 9 kwietnia 2026 r.. Co ciekawe, to działanie zbiegło się bezpośrednio w czasie z sądowym oświadczeniem majątkowym i deklaracjami o bezrobociu (to zostało złożone w sądzie 8 kwietnia 2026 roku).

Majątek w postaci dwóch nieruchomości, wart blisko 3 miliony dolarów (około 12 milionów złotych), po zniknięciu z prywatnego konta celebryty trafił w ręce podmiotów zarządzanych przez bardzo wąski krąg osób. Kluczową postacią staje się tu Piotr Nowocień - znany polsko-amerykański przedsiębiorca działający na Florydzie.

W przypadku pierwszej spółki (REVIVE INVESTMENTS LLC), która przejęła willę przy Jefferson Ave, rejestry pokazują, że Krzysztof Gojdź nie odciął się od struktury. W bazie Sunbiz figuruje on bezpośrednio jako Manager (MGR) i współzarządza firmą ramię w ramię z Piotrem Nowocieniem, podając jako adres kontaktowy swoje prywatne mieszkanie w One Ocean.

W przypadku drugiej spółki (PARAMOUNT MIAMI APT 4510 LLC), zabezpieczającej luksusowy apartament w wieżowcu, nazwisko celebryty w ogóle nie pojawia się w rejestrze przedsiębiorstwa. Jedynym oficjalnym menedżerem zarządzającym podmiotem, który przejął mieszkanie za 100 dolarów, jest właśnie Piotr Nowocień. Jedynym śladem łączącym Gojdzia z tą operacją jest jego prywatny podpis na dokumencie przekazania własności w urzędzie hrabstwa.

Apartament 4510 w wieżowcu Paramount
Apartament 4510 w wieżowcu Paramount © miamidadepa.gov

Amerykański sen czy finansowy iluzjonizm?

Po przeanalizowaniu oficjalnych rejestrów urzędowych i baz danych można wysnuć kilka wniosków. Po pierwsze, Krzysztof Gojdź formalnie "zubożał" na własne życzenie, wyzbywając się prywatnego prawa do luksusowych posiadłości. Po drugie, nieruchomości o ogromnej wartości rynkowej nie zostały spieniężone, lecz przetransferowane za bezcen (łącznie za 200 dolarów) do struktur biznesowych. Po trzecie, celebryta oraz jego partner biznesowy nadal sprawują bezpośrednią kontrolę zarządczą nad podmiotami, które te nieruchomości przejęły.

Warto zaznaczyć, że amerykańskie prawo pozwala na legalne optymalizowanie majątku i chronienie prywatności poprzez spółki LLC. Jednak w kontekście procesu rozwodowego i jednoczesnego deklarowania ubóstwa, te twarde dane z Miami-Dade rzucają zupełnie nowe światło na to, jak naprawdę wygląda "amerykański sen" i stan konta znanego chirurga estetycznego.

Skontaktowaliśmy się z Krzysztofem Gojdziem ws. poruszonych w artykule treści, lecz do momentu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Krzysztof Gojdź
Krzysztof Gojdź © KAPIF
Krzysztof Gojdź
Krzysztof Gojdź © KAPIF
Krzysztof Gojdź
Krzysztof Gojdź © KAPIF
Krzysztof Gojdź
Krzysztof Gojdź © FORUM
Krzysztof Gojdź
Krzysztof Gojdź © FORUM
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą