Marcin Roznowski pokazał dokumenty ze sprawy rozwodowej z Gojdziem. "Chciał mi zatkać usta, żebym nie ujawnił, co wydarzyło się w Miami"
Marcin Roznowski, w odpowiedzi na kolejne wypowiedzi swojego męża Krzysztofa Gojdzia, w których ten nazywa go stalkerem i sugeruje próbę wyłudzenia pieniędzy, postanowił opublikować dokumenty z rozprawy rozwodowej, ujawniając, że odrzucił ugodę ze względu na - jego zdaniem - zbyt niską kwotę. "Chciał mi zatkać usta" - mówi nam.
Wygląda na to, że małżeński konflikt pomiędzy Krzysztofem Gojdziem i Marcinem Roznowskim przybiera na sile. Jego medialne początki sięgają wywiadu lekarza gwiazd u Żurnalisty, w którym zapewniał, że nie jest w trakcie rozwodu, a mężczyzna podający się za jego męża nie jest w rzeczywistości jego partnerem, lecz stalkerem. W kolejnych rozmowach określał go nawet mianem "męskiej prostytutki".
W odpowiedzi Roznowski opublikował zdjęcia oraz nagrania ze ślubu, a także inne materiały, które - jego zdaniem - mają potwierdzać, że łączyła ich nie tylko relacja zawodowa.
TYLKO NA PUDELKU: Roznowski o początkach związku z Gojdziem i jego "karierze" w Stanach. "Jestem zażenowany skalą manipulacji"
Mąż Krzysztofa Gojdzia w końcu się wypowiada
Marcin Roznowski pokazuje dokumenty rozwodowe. Ujawnia, ile miał dostać za milczenie
Krzysztof Gojdź, przy okazji kolejnych wywiadów, wciąż utrzymuje w odniesieniu do swojego męża narrację, że jest on jego stalkerem. Ostatnio dodał również, że jego zdaniem mężczyzna ten próbuje wyłudzić od niego "miliony dolarów".
Na odpowiedź drugiej strony nie musieliśmy długo czekać. Na profilu Roznowskiego na Instagramie pojawiło się nagranie, w którym pokazał wspomniane fragmenty rozmów i ujawnił dokumenty rozwodowe oraz korespondencję z prawnikami.
Przypominamy: sprawa rozwodowa z powództwa Gojdzia toczy się przed sądem w Miami od września 2025. Kolejna rozprawa odbędzie się w lipcu tego roku. Zanim proces ruszył, po tym jak Gojdź złożył pozew, sąd zaproponował im mediacje i próbę wypracowania ugody. Odbyły się nawet dwa spotkania mediacyjne. Roznowski nie zdecydował się jednak na podpisanie ugody. Na Instagramie pokazał fragment maila od swojego prawnika do prawnika Krzysztofa Gojdzia.
Mój klient nie zamierza podpisywać proponowanej ugody. (...) Dodatkowo, mój klient informuje, że Pan Gojdź miał wyrażać obawy, iż toczące się postępowanie sądowe może negatywnie wpłynąć na planowane przedsięwzięcie biznesowe w Polsce oraz doprowadzić do publicznego ujawnienia pewnych informacji, w tym za pośrednictwem mediów społecznościowych. Mój klient został również poinformowany, że pan Gojdź uważa, iż to właśnie on "stoi na drodze" realizacji tej szansy biznesowej. Szczególnie niepokojące jest to, że mój klient twierdzi, iż pan Gojdź wcześniej skierował do niego bezpośrednią groźbę, mówiąc, że jeśli pewne sprawy dotrą do jego matki, to wybije mu wszystkie zęby. Mój klient informuje również o wcześniejszych groźbach mających na celu zniszczenie jego reputacji oraz twierdzi, że rozpowszechniano na jego temat fałszywe i zniesławiające informacje
Ugoda miała rozstrzygnąć wszelkie kwestie sporne między małżonkami przed pierwszą rozprawą. Jedną z nich była kwestia wypowiadania się Roznowskiego o małżeństwie. Z opublikowanego dokumentu wynika, że prawnik Gojdzia chciał, by ten podpisał dokument o zachowaniu poufności opiewający na kwotę 30 tys. dolarów.
Niniejsza ugoda małżeńska zawarta w wyniku mediacji została sporządzona i zawarta pomiędzy Krzysztofem Gojdziem, a Marcinem Roznowskim. Stanowi ona pełne rozwiązanie wszystkich kwestii spornych pomiędzy stronami, zarówno tych, które zostały podniesione w postępowaniu o rozwiązanie małżeństwa, jak i tych, które mogły zostać podniesione
Dlaczego Roznowski jej nie podpisał? Zapytaliśmy go o to.
Gojdź wniósł o rozwód. Następnie sędzia zasugerowała, abyśmy spróbowali się porozumieć i zawrzeć ugodę w ramach mediacji, zanim sprawa trafi do sądu, ponieważ koszty postępowania znacząco wzrosłyby w przypadku procesu. Odbyliśmy dwie mediacje, za które obie strony pokryły koszty po połowie, w tym wynagrodzenie mediatorów i prawników. Nie podpisałem ugody, ponieważ zaproponował mi nieuczciwą i uwłaczającą mnie kwotę, więcej zapłaciłem za prawników. Dodatkowo chciał mnie zmusić do podpisania klauzuli NDA. Chciał mi zatkać usta, żebym nie ujawnił, co wydarzyło się w Miami
Na dowód swoich słów Roznowski pokazał skany dokumentów. Spodziewaliście się, że sytuacja tak się rozwinie?