Mąż Agnieszki Maciąg w poruszających słowach o zmarłej żonie: "Byłem wdzięczny za każdy dzień z nią"
Robert Wolański, mąż Agnieszki Maciąg, po jej śmierci publikuje w mediach społecznościowych różne przemyślenia oraz wspomnienia z ich wspólnego życia. Tym razem poruszył temat wdzięczności, której uczyła go żona.
W listopadzie 2025 roku rodzime media obiegła smutna informacja o śmierci Agnieszki Maciąg. Modelka oraz pisarka odeszła po długiej walce z chorobą nowotworową. Miała zaledwie 56 lat. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 15 grudnia w Warszawie. Pamięć o niej pielęgnuje dziś jej mąż.
Robert Wolański regularne publikuje wpisy na profilach żony w social mediach. Ostatnio poruszył temat minionych świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku. Nie ukrywał, że jest mu ciężko, a nowa rzeczywistość bez ukochanej żony jest dla niego przytłaczająca.
ZOBACZ TAKŻE: Mąż Agnieszki Maciąg dzieli się osobistym wpisem o świętach: "Miejsce wypełnione bólem i pustką"
Krzysztof i Maja Rutkowscy w "Parometrze"
Treści publikowane po śmierci Agnieszki Maciąg przez jej męża jakiś czas temu oburzyły Iwonę Węgrowską. Celebrytka stwierdziła, że wdowiec żeruje na śmierci żony. Później musiała się z tego tłumaczyć.
ZOBACZ TAKŻE: Iwona Węgrowska tłumaczy się z ataku na męża Agnieszki Maciąg: "Ja też ją kochałam. Ciężko mi się czytało pewne rzeczy"
Mąż Agnieszki Maciąg opublikował nowy wpis
W najnowszym wpisie na Instagramie Wolański pisał o wdzięczności. Przyznał, że nieco ją zaniedbał, ponieważ w ostatnim czasie większość jego działań i myśli skupiała się na żonie. Wdzięczności uczyła go właśnie Agnieszka.
Przez ostatnie tygodnie było mi bardzo ciężko nawet pomyśleć o wdzięczności. Skupienie się w krótkiej medytacji czy właściwie modlitwie było dla mnie wręcz fizycznym bólem. W ciągu trzech ostatnich lat miałem lepsze i gorsze dni. Można by powiedzieć, jak każdy. Moje działania jednak i większość myśli skupiona była na Niej. Bez względu na to, jak kończył lub zaczynał się dzień, mówiła - pamiętaj, rano i przed snem podziękuj, za co chcesz. Ale podziękuj. Bądź wdzięczny. To droga do dobroci - tłumaczył.
Byłem wdzięczny za każdy dzień z Nią bez względu na trudności. Dziękowałem Pani w aptece. Lekarzowi. Pani w sklepie, bo widziałem jak ciężko pracuje. Byłem wdzięczny, że po raz kolejny bezpiecznie przejechałem 300 km. Wdzięczność prowadzi mnie też do spokoju, bo lęk łatwo wdziera się do serca, jeśli nie czuwamy, żeby go tam nie wpuścić - dodał.
W dalszej części wdowiec przyznał, że wdzięczność była częścią większej filozofii życia jego żony. Zachęcał również, żeby praktykować ją na co dzień. Jego zdaniem zmienia to sposób patrzenia na świat i ludzi.