Meghan Trainor wyjaśnia, dlaczego skorzystała z pomocy surogatki. "Nie jest to coś, o czym należy szeptać lub osądzać"
Meghan Trainor w niedzielę po raz trzeci została mamą. Wokalistka skorzystała z pomocy surogatki, a teraz w rozmowie z magazynem "People" zdradza powody tej decyzji.
Meghan Trainor w niedzielę, 18 stycznia, po raz trzeci została mamą. Wokalistka zamieściła na Instagramie pamiątkowy post z rodzinnymi zdjęciami. Zdradziła też, że skorzystała z pomocy surogatki, którą określiła mianem "superwoman". Córka gwiazdy nosi imiona Mikey Moon. Przypomnijmy, że piosenkarka wspólnie z mężem, Darylem Sabarą doczekali się wcześniej dwóch synów - 4-letniego Rileya i 2-letniego Barry'ego.
Karolina Gilon o terapii dla par. "Mieliśmy jedną poważniejszą kłótnie"
Meghan Trainor wyjaśnia, dlaczego skorzystali z pomocy surogatki
Teraz Meghan Treinor w rozmowie z magazynem "People" opowiedziała o powodach tej decyzji. Przyznała, że po konsultacjach z lekarzami doszli do wniosku, że to dla nich najbezpieczniejszy sposób na powiększenie rodziny.
To nie był nasz pierwszy wybór, ale podczas tej podróży odbyliśmy niezliczone rozmowy z lekarzami i okazało się, że jest to dla nas najbezpieczniejszy sposób, aby kontynuować powiększanie naszej rodziny. Jesteśmy niezmiernie wdzięczni za tę możliwość - mówi.
W kolejnej wypowiedzi zwróciła się do komentujących wybór, którego dokonali z mężem.
Chcę, aby ludzie wiedzieli, że surogacja to po prostu kolejny piękny sposób na stworzenie rodziny. Nie jest to coś, o czym należy szeptać lub osądzać. Opiera się ono na zaufaniu, nauce, miłości i pracy zespołowej. Droga każdej rodziny wygląda inaczej, ale wszystkie są równie ważne - stwierdziła.
W wywiadzie nie zabrakło także zachwytów nad surogatką. Wokalistka podkreśliła, że czują z nią ogromną więź i zadeklarowała ogromną wdzięczność.
Nasza surogatka jest jedną z najbardziej bezinteresownych, silnych i kochających osób, jakie kiedykolwiek spotkałam. Przez całą tę podróż czuliśmy się bardzo z nią związani i zawsze będę jej wdzięczna za troskę i miłość, jaką okazała naszej córce. Dała nam największy prezent w naszym życiu. Uprzejmie odpowiadała na nasze liczne SMS-y z pytaniami, czy wszystko u niej w porządku - zachwycała się.
Zobacz także: Ashley Tisdale uderza w matki-celebrytki: "Coś RODEM Z LICEUM. Odcięłam się". Oto kogo mogła mieć na myśli
Meghan Trainor o macierzyństwie
Przypomnijmy, że Meghan Trainor jest autorką książki dla mam. Niejednokrotnie w wywiadach wspominała też o tym, jak trudno znosiła poród i połóg. W styczniu ubiegłego roku w eseju dla Today.com relacjonowała, jak się czuła po narodzinach syna.
Byłam sama z Barrym, który nie przestawał płakać, więc ja też zaczęłam płakać. Miałam atak paniki i byłam po prostu wyczerpana, ale czułam, jakbym umierała. Czułam, że jeśli wstanę, zemdleję. Nie czułam się bezpiecznie, trzymając dziecko, a jednocześnie czułam, że moje ciało mnie zawodzi - pisała wtedy.
Doceniacie szczerość?
Zobacz także: Lżejsza o prawie 30 kilogramów Meghan Trainor żali się na hejterów: "Czuję się świetnie, a ludzie mnie atakują"