Natsu o pracy na kamerkach dla dorosłych i wycieku jej intymnych zdjęć do sieci. "Mi było WSTYD"
Natsu, czyli Natalia Karczmarczyk, po trudnym rozstaniu z Marcinem Dubielem, wróciła do internetu na własnych zasadach. Wzięła udział w programie "Sabotażysta" Reziego, a niedługo ponownie pojawi się w telewizji i stanie w szranki z innymi celebrytami w "Tańcu z Gwiazdami". Influencerka udzieliła obszernego wywiadu w podcaście "WojewódzkiKędzierski", w którym cofnęła się na moment do najbardziej kontrowersyjnego momentu swojej przeszłości - pracy na sekskamerkach.
Natalia Karczmarczyk, znana w sieci jako Natsu, jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych influencerek młodego pokolenia. Swoją karierę zaczynała, grając w paradokumentach m.in. w "Szkole". Później dołączyła do internetowego projektu Teamu X, gdzie tworzyła content wspólnie z m.in. Julią Żugaj, Moniką Kociołek i Sheo. W okresie Pandora Gate była w związku z influencerem Marcinem Dubielem, który był przyjacielem Stuarta B., głównego podejrzanego w sprawie o wykorzystywanie nieletnich. Ostatecznie para rozstała się w czerwcu 2025 r., a sama Natsu, wypowiadając się na temat tamtej relacji, wprost nazywa ją "trudną". Influencerka brała udział w programie "Królowa przetrwania", a już wkrótce zadebiutuje w "Tańcu z Gwiazdami", gdzie jej partnerem będzie Wojciech Kucina.
Abstrahując od Pandora Gate, kontrowersyjnego związku z Dubielem czy zawirowań zawodowych (upadek jej autorskiego projektu Natsu World), Natalia największy kryzys wizerunkowy i osobisty przeżyła w 2021 r. Wówczas do sieci wyciekły jej nagie zdjęcia i nagrania, co natychmiast wywołało lawinę komentarzy i gorącą debatę w mediach społecznościowych. Okazało się, że w przeszłości Natsu pracowała "na kamerkach", co nieomal zburzyło jej budowaną latami karierę w social mediach. Influencerka ostatnio zagościła w podcaście "WojewódzkiKędzierski", gdzie otworzyła się na temat tamtych wydarzeń.
Natsu ujawniła, że pisał do niej Fabijański. Tak to komentuje: "Był zły na mnie, że to powiedziałam"
Natsu ostrzega. Praca na kamerkach "działa trochę na zasadzie cwaniactwa"
Kuba Wojewódzki nie miał zamiaru się patyczkować. Z grubej rury zapytał Natalię, "co to znaczy być cam girl". Tego terminu używa się w stosunku do osób [tutaj - do dziewczyn], które pracują, prowadząc z kimś czat na żywo i w zamian za pieniądze i "donejty" rozbierają się przed kamerką.
Każdy zainteresowany będzie wiedział. Nie chciałabym o tym mówić tak szeroko, bo wielokrotnie zostałam posądzona o to, że przez to, że coś takiego się wydarzyło, ja daję zły przykład dziewczynom bądź młodym osobom. Te osoby, które nie wiedzą, może lepiej, żeby nie wiedziały dalej - odpowiedziała wymijająco Natsu.
Jest to trochę na zasadzie cwaniactwa. [...] Nie chciałabym tutaj wchodzić w szczegóły. Ja byłam hostessą i byłam rekrutowana na stanowisko hostessy, która miała pracować na targach. Miałam 18 lat
Propozycja "przejścia" na pracę jako "cam girl" pojawiła się później, co Natsu wyraźnie zaznaczyła. Przekaz influencerki był jasny: coś takiego powinno od razu zapalić lampki ostrzegawcze.
Natsu opowiada o swojej ciemnej stronie
Influencerka przyznała, że tamten moment w jej życiu sprawił, że dowiedziała się czegoś o sobie i wyciągnęła wnioski. Chciałam pójść na skróty, nie patrząc na to, jakie to może mieć konsekwencje nie tylko dla mnie, ale też dla mojej rodziny - mówiła.
Mi było wstyd, że moi rodzice, moi znajomi, moi bliscy mogli coś takiego zobaczyć. Często w takich sytuacjach o tym nie myślimy. Chcę mieć dzieci. Minęło 10 lat, a ja dalej czytam komentarze, że zrobiłam to i to - boję się. Jest mi naprawdę przykro, że moje dzieci w przyszłości będą musiały też usłyszeć od kolegi, koleżanki, bo twoja mama to i tamto
Natsu dodała, że sytuacja eskalowała bardzo szybko - nazwała ją wręcz "huczną", wspominając, że pierwsze rzeczy zaczęły wyciekać w nocy.
Obudziłam się i cała Polska o tym wiedziała. Tak też dowiedzieli się moi rodzice. Nie mówiłam im nigdy. Jedyną osobą, która wiedziała, co się wydarzyło, był mój były chłopak.
Influencerka powiedziała, że miała ogromne wsparcie w swoich rodzicach, ale że po czasie, ta sytuacja zaczęła odbijać się także na nich.
Ciężko było. [Rodzice] nie próbowali mnie moralizować, bo pierwszy telefon był bardzo wspierający. Potem, jak zobaczyli, jak to urosło, do jakich rozmiarów, to było ciężej pod tym względem, że ich to przytłaczało. Do nich dzwonili ludzie, dopytywali. Ludzie są zawistni - z rodziny też tacy są. [...] Moja mama pracuje w ZUS-ie - pełni tam stanowisko społeczne. [...] Było dużo artykułów, gdzie wypisywali o mnie z imienia i nazwiska. Rodzice dzwonili do mnie i prosili, czy da się coś z tym zrobić, żeby nie z nazwiska. Moja mama zmieniała wtedy nazwę na Instagramie, żeby ludzie do niej nie pisali.
Natsu dodała, że jej rodzice życzyli sobie, by spróbowała nad tym "zapanować". Przyznała, że to było niemożliwe - ponieważ informacje już się wydostały.
Natsu nie walczyła o usunięcie swoich zdjęć z sieci?
Influencerka powiedziała, że nie ma pojęcia, kto doprowadził do wycieku ani dlaczego. Nie sądzi, aby wydarzyło się to z zemsty.
Poszłam do prokuratury, ale nie ciągnęłam tego tematu. (...) Jeżeli ktoś to nagrał i wrzucił, to są to strony widmo, że nie można dojść, kto to zrobił
Kuba Wojewódzki zapytał się influencerki, czy nie myślała, żeby zlecić całkowite usunięcie tych zdjęć lub stron, gdzie się znajdują. Podkreślił, że to jest trudne i kosztowne, ale nie niemożliwe. Z takimi przychodami - zaznaczył, że leży to w zasięgu możliwości Natsu.
Myślałam o tym. Nawet jedna osoba mi to zaproponowała. Powinnam [to zrobić - przyp. red.]. W sumie dobrze, że mi o tym powiedziałeś
Co o ty myślicie?