Odziana w strój kąpielowy Joanna Moro zaliczyła bolesny UPADEK na stoku narciarskim
Na przekór minusowym temperaturom Joanna Moro od dłuższego czasu zachęca do uprawiania sportów zimowych w samym kostiumie kąpielowym. Zamiast skupiać się na stylizacjach, aktorka powinna podszkolić umiejętności narciarskie. Pomimo upadku z uśmiechem na ustach otrzepała śnieg z gołych kolan i wrzuciła do sieci motywujący post.
Medialne funkcjonowanie Joanny Moro już dawno wykroczyło poza rozpływanie się nad nowymi wyzwaniami zawodowymi. Trudno się temu zresztą dziwić biorąc pod uwagę jej skromną w ostatnich latach filmografię. Aktorka znalazła jednak inny sposób na podtrzymanie popularności. Podczas regularnych wizyt w programach śniadaniowych omawia zbawienne dla zdrowia i urody korzyści z morsowania. Raz nawet pokusiła się o wejście do wanny wypełnionej lodowatą wodą na oczach setek tysięcy widzów. Czego się nie robi dla podniesienia słupków oglądalności...
ZOBACZ: Joanna Moro ZRZUCIŁA UBRANIA na plaży i wskoczyła do lodowatej wody: "To się nazywa szczęście"
Odtwórczyni roli Anny German stara się wykreować modę na zimowe aktywności w skąpym odzieniu. Tą dosyć nietypową pasją zaraziła nawet swoją znaną koleżankę, Annę Gzyrę, z którą w ten weekend wybrała się w góry. Koleżanki po fachu dały pokaz umiejętności narciarskich, przy okazji trzęsąc zmarzniętymi pośladkami w kostiumach kąpielowych. Dokładnie w takim samym wydaniu Moro zaprezentowała się kolejnego dnia podczas, jak się okazało, niefortunnego zjazdu.
Joanna Moro zaliczyła glebę na nartach
41-letnia gwiazda seriali rozpoczęła niedzielę od kolejnego wypadu na stok. Skoro, jak już dobrze wiemy, nie spędza zbyt wiele czasu na przygotowaniach do wyjścia, już bladym świtem szusowała na nartach, relacjonując swoje sportowe poczynania w sieci. Pech chciał, że w pewnym momencie jej noga przekrzywiła się, w efekcie czego aktorka runęła jak długa.
Joanna Moro nie przejęła się ewentualnymi siniakami i zadrapaniami. Wręcz przeciwnie, obróciła całą sytuację w żart.
Upadam? Jasne. Śmieję się? Jeszcze bardziej. Bo nie chodzi o perfekcję - chodzi o wolność
Skąpo odziana narciarka uzupełniła wpis górnolotnymi myślami o dystansie do siebie i "radości z bycia tu i teraz". Ponadto porównała swoje wyjście na stok w stroju kąpielowym na stok do "przełamywania schematów" i "wyjścia ze strefy komfortu".
Przekonała was do pozostawienia w domach kurtek i długich spodni? Zdaje się, że armia zimowych bikiniar rośnie w siłę.