Tak przed laty Marcin Prokop opowiadał o związku z Marią: "Wszystko, co nas łączy, JEDNOCZEŚNIE DZIELI"
Marcin Prokop i Maria Prażuch-Prokop nigdy nie byli zbyt wylewni w kwestiach prywatnych. Zdarzyło im się jednak udzielić kilku wywiadów. W rozmowie z "Vivą!" z 2008 roku gwiazdor stwierdził, że z ukochaną dzieli ich niemal wszystko.
We wtorek gruchnęła wiadomość o rozstaniu Marcina Prokopa. Dziennikarz udostępnił na swoim profilu w mediach społecznościowych osobisty wpis, w którym przekazał, że po ponad dwóch dekadach wspólnego życia rozstał się z żoną. Podkreślił wówczas, że mimo rozwodu pozostają w przyjacielskich stosunkach.
Dla niektórych rozwód to koniec wspólnego świata. Dla nas - był początkiem nowego. Innego, ale bardziej dopasowanego do tego, kim dzisiaj jesteśmy i dokąd osobno szczęśliwie zmierzamy. "Dobre rozstanie" brzmi jak oksymoron, ale - jak się okazuje - jest całkiem możliwe - można było przeczytać we wspomnianym wpisie Marcina.
ZOBACZ TAKŻE: Marcin Prokop ostatni raz o żonie w wywiadzie wspomniał DWA LATA TEMU: "NIE JEST MOJĄ FANKĄ [...], jest raczej PANIĄ PROFESOR"
Maria Prokop pierwszy raz o problemach ze zdrowiem psychicznym
Marcin Prokop i Maria Prażuch-Prokop tworzyli jedną z najbardziej "tajemniczych" par polskiego show-biznesu. Byli małżonkowie rzadko pokazywali się razem na salonach i stronili od kupczenia prywatnością w mediach. Zdarzały im się jednak wyjątki.
Tak Marcin Prokop mówił o swoim związku
Prokopowie w rozmowie z Moniką Kotowską dla "Vivy!" w 2008 roku zdecydowali się na wyjątkowo szczere wyznanie dotyczące ich miłosnej relacji. Marcin nie ukrywał, że jego związek z Marią oparty był na wielu sprzecznościach.
Nasz związek od samego początku przypomina dwa magnesy o tych samych biegunach. A osią jego symetrii jest konflikt buzujący gdzieś w tle. Różni nas widzenie świata, zjawisk, stosunek do ludzi. Właściwie wszystko, co nas łączy, dzieli jednocześnie - tłumaczył.
Uważam, jak Nick Cave śpiewający "People ain’t no good", że ludzie są z natury źli. Marysia, że dobrzy. Jestem z natury nieufny, nie wierzę w bezinteresowną ludzką dobroć i empatię. Marysia przeciwnie. Ma dość liczne grono znajomych i przyjaciół, ja tylko kilka bliskich osób. I tego grona nie poszerzam - dodał podczas wspomnianej rozmowy.
Marysia Prokop wyznała wówczas, że z Marcinem mieli również różne podejścia do domu oraz życia towarzyskiego. Ona preferowała dom otwarty: pełen ludzi, rozmów i wspólnego spędzania czasu, podczas gdy on traktował swoje domowe gniazdko jako przestrzeń bez częstych gości, miejsce ciszy i spokoju.
ZOBACZ TAKŻE: Maria Prokop kupiła mieszkanie na Teneryfie. Stawia na jogę i rozwój. "Praca nad miłością do siebie to zadanie na całe życie"