TYLKO NA PUDELKU: Smolasty NIE PLANUJE pogodzić się z Dodą: "Ona robi swoje, ja robię swoje" (WIDEO)
Smolasty i Doda wydali wspólnie dwa przebojowe single, po czym ich znajomość dobiegła końca. Artystka oburzyła się na zastąpienie jej inną wokalistką podczas ostatniej imprezy sylwestrowej w Polsacie. W rozmowie z Wirtualną Polską jej dawny kolega dał wyraźnie do zrozumienia, że w tym momencie nie widzi szans na pojednanie.
Dokładnie trzy lata temu po raz pierwszy usłyszeliśmy utwór "Nim zajdzie słońce", czyli efekt współpracy Smolastego z Dodą, który stał się największym przebojem w jego dorobku. W kolejnym roku role się odwróciły i to Dorota zaprosiła młodszego kolegę do nagrania piosenki zatytułowanej "Nie żałuję". Wspólnie wykonali je podczas koncertu sylwestrowego w Polsacie zorganizowanego na pożegnanie 2024 r.
Rok później Smolasty wystąpił na tej samej scenie, lecz tym razem u boku artysty pojawiła się... jego była dziewczyna, która wykonała partie wokalne Dody. Na reakcję piosenkarki nie trzeba było długo czekać. W swoim nagraniu na TikToku powiedziała, że "z szacunku do drugiego artysty nie śpiewamy jego zwrotki i nie zatrudniamy jakichś sobowtórów, żeby odśpiewali tekst, który on sam napisał". No i się zaczęło...
Smolasty był jedną z gwiazd sobotniego koncertu "Lato z Radiem i Telewizją Polską" w Lublinie. W rozmowie z Wirtualną Polską został zapytany o możliwość pogodzenia się z Dodą. Jego reakcja nie pozostawia złudzeń.
Bez komentarza. Ona robi swoje, ja robię swoje. Jest ok
Czy po ponad dekadzie na scenie czuje się już jej weteranem? Jak wygląda jego obecna sytuacja zdrowotna po pamiętnej serii odwoływania występów? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w powyższej rozmowie.
Choć z redakcją Pudelka związany jestem od niedawna, to show-biznesem (szczególnie polskim) interesuję się od wielu lat. W moim sercu i uszach zawsze płynie dobra muzyka, bez której nie wyobrażam sobie życia! Kręci mnie też świat mediów, dobre jedzonko (które szybko spalam podczas biegania) i czas spędzany w gronie pozytywnych ludzi.