Dominika Tajner SCHUDŁA 50 KILOGRAMÓW. Była żona Michała Wiśniewskiego ujawnia, ILE OBECNIE WAŻY
W najnowszym wywiadzie Dominika Tajner zdradziła kulisy swojej spektakularnej utraty wagi. "Po prostu musiałam coś zrobić, zawalczyć o siebie, o swoje zdrowie" - mówiła celebrytka.
Dominika Tajner stała się na nowo stałą bywalczynią kolumn plotkarskich. Wszystko za sprawą imponującej metamorfozy, której uległa w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Dodatkowy zastrzyk popularności zapewnił jej udział w trzeciej edycji bijącego rekordy show "Królowa przetrwania". Choć celebrytka nie zabawiła w dżungli zbyt długo, medialne "pięć minut" byłej żony Michała Wiśniewskiego wciąż trwa w najlepsze.
W ramach trwającego wciąż tournee po mediach czwarta żona "Wiśni" udowodniła, że nie jest tylko dodatkiem do czerwonowłosego piosenkarza, któremu znów poważnie skomplikowało się w uczuciach. Pomimo upływu 7 lat od ich rozstania, to właśnie ona służy byłemu mężowi olbrzymim wsparciem na kolejnym życiowym zakręcie...
Dominika Tajner o Karolinie Pajączkowskiej w "Królowej przetrwania"
Dominika Tajner prawi o swojej spektakularnej metamorfozie
W najnowszym wywiadzie celebrytka znowu wzięła na tapet, a jakże by inaczej, swoją spektakularną transformację. Tajner zawitała tym razem do studia Świata Gwiazd, gdzie po raz kolejny przybliżyła historię swojego radykalnego odchudzania. Jak przyznała w rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem, skłoniły ją do tego konsekwencje problemów zdrowotnych, nad którymi nie chciała się rozwodzić. Korzystając z okazji, 47-latka pochwaliła się, ile obecnie waży.
No 55-56 kilo, tak plus minus - obwieściła.
Udało Ci się prawie 50 kilogramów zrzucić - pochwalił swoją rozmówczynię reporter.
No, udało mi się, tak - przyznała. Ale mówię, to nie było założeniem właśnie, że ja chcę ważyć tyle czy tyle. Tylko po prostu musiałam coś zrobić, zawalczyć o siebie, o swoje zdrowie. Ja, słuchaj, po trzech miesiącach zrobiłam badania i ja miałam bardzo dobre już wyniki badań. Dzisiaj jestem... No właśnie. Dzisiaj jestem w ogóle zdrowiuteńka, nic mi nie jest...
Was też zmotywowała do ćwiczeń?