Kijowski tłumaczy się z brania pieniędzy ze zbiórek KOD-u: "To nie była pensja!"
"KOD wypełnił całe moje życie, dzień dzieliłem pomiędzy KOD-em na ulicy, a KOD-em w komputerze" - żali się i twierdzi, że to "prowokacja". Przelewał sobie po 15 tysięcy złotych. Wcześniej zapewniał, że nic nie zarabia i "żyje ze wsparcia rodziny"...