W środowy wieczór Marcin Roznowski podczas transmisji na Instagramie przez blisko dwie godziny odpowiadał na pytania internautów. Większość z nich dotyczyła jego relacji z Krzysztofem Gojdziem. Mężczyzna m.in. zdradził kulisy ich wspólnego życia, odniósł się do - jego zdaniem - wymyślonego romansu lekarza z Olą Ciupą, a także skomentował jego znajomości z zagranicznymi gwiazdami.
Zapytany o to, czy Gojdź rzeczywiście utrzymuje tak bliskie relacje z osobami pokroju Paris Hilton czy Lany Del Rey, przedstawił zupełnie inną wersję wydarzeń.
To naprawdę jego przyjaciółki? Tak, w jego snach. W jego snach, to na pewno. Z tego co słyszałem, to Paris Hilton kopnęła go w d*pę konkretnie. Bo Krzysiu, jak to Krzysiu, lubi wykorzystywać ludzi, a Paris Hilton głupia nie jest, więc go kopnęła w d*pę
Krzysztof Gojdź ujawnia, co wie na temat Justina Biebera. Ma kontakt z Hailey?
Tak miał wyglądać związek Krzysztofa Gojdzia i Marcina Roznowskiego
Podczas wspomnianej transmisji Roznowski został zapytany, czy mama Gojdzia wiedziała, że łączy ich romantyczna relacja, czy też utrzymywali przed nią, że jest jedynie jego asystentem. Jak twierdzi - matka nie znała prawdy.
Panią Danusię poznałem około 8 lat temu. Byłem u niej w domu na obiedzie. Ona jest bardzo fajną starszą panią, która hoduje sobie kurki, pomidorki w ogródku, ziemniaczki. I pomimo jej wieku uważam, że gdyby Krzysztof już wcześniej z nią porozmawiał, to nie byłoby tego całego cyrku. Myślę, że jako jego matka bardzo go kocha i zaakceptowałaby go takiego, jaki jest, i każdą jego decyzję w życiu. To też jest przykre, że Krzysztof nie był szczery nawet wobec swojej rodziny. Takie jest moje zdanie. (...) Myślę, że szczerość wobec drugiego człowieka jest moim zdaniem fundament do powstania jakiejś relacji, czy to jest rodzina, czy jednak partner
Pojawiły się również poważne oskarżenia. Roznowski stwierdził, że Gojdź miał go zostawić bez pomocy w kluczowym momencie związanym z przedłużeniem zielonej karty w USA, mimo wcześniejszych zapewnień o wsparciu. Wspomniał również o ugodzie i kwocie 30 tys. dolarów za "milczenie".
Oszukał mnie z zieloną kartą, ponieważ wystawił mnie trzy dni przed terminem jej przedłużenia. Obiecał, że mi pomoże. Powiedział: "Wiem, w jakiej jesteś sytuacji, pomogę ci". Prosiłem go, przypominałem się. Krzysztof powiedział mi, że jest na prywatnej wyspie, że za dwa tygodnie wróci, da mi papiery i będzie super. I tak mi pomógł, że dwa-trzy dni przed terminem przedłużenia zielonej karty powiedział, żebym wypier*alał. Nie odbierał telefonów, po prostu załatwił mnie na cacy. Ja jeszcze musiałem zapłacić kolejnemu prawnikowi imigracyjnemu 7 tys. dolarów, żeby zajął się sprawą. Więc tak mnie Krzysztof załatwił na koniec. Proponując mi kwotę 30 tys. dolarów, sprawił, że około 20 tys. musiałbym od razu oddać prawnikom. Do tego jeszcze miałem podpisać tę umowę NDA. Powiedziałem mojemu prawnikowi, że czuję się, jakby mnie oszukał, że to jest scam. Ja tego nie podpisuję
To jednak nie koniec oskarżeń. Roznowski twierdzi również, że w trakcie małżeństwa doświadczał przemocy psychicznej i fizycznej ze strony Gojdzia. Utrzymuje, że dysponuje nagraniami i zdjęciami, które mają potwierdzać jego relację, a sprawę zamierza zgłosić odpowiednim organom.
Zakładam mu sprawę o znęcanie się psychiczne i fizyczne. Mam dowody w postaci zdjęć oraz filmów. Ale na razie nie mogę o tym mówić, bo zobaczymy, co się wydarzy. Czy on mnie bił? Nie. Generalnie skłamałbym, gdybym powiedział, że mnie bił. Jakby mnie bił, słuchajcie, bez przesady. Chodziłem na siłownię, więc gdyby mnie gdzieś uderzył albo bił, to prawdopodobnie bym mu oddał i zadzwonił na policję. Ale tak, było kilka takich sytuacji. Szedłem spać o 24, ponieważ rano wstawałem do kliniki, a on potrafił zapalić światło i powiedzieć, że mam pracować na laptopie czy coś. Odpowiadałem, że nie będę teraz pracował, bo jestem zmęczony i jutro jadę do pracy. Kiedy się przeciwstawiłem, rzucił we mnie laptopem. Pamiętam, że wtedy ukruszył mi jednego zęba z boku. Nie dzwoniłem jednak na policję. Wykręciłem już nawet numer, żeby przyjechała, żebym mógł go zgłosić, ale ostatecznie tego nie zrobiłem, ponieważ czekaliśmy na zielone karty. (...) Były momenty, że podczas kłótni podniósł rękę, dusił mnie czy rzucił czymś... było takich momentów kilka
Roznowski stwierdził również, że narracja o jego rzekomym zajmowaniu się prostytucją została wymyślona przez Gojdzia. Jak przekonuje, miała ona posłużyć do zdyskredytowania go oraz uzasadnienia decyzji o wyrzuceniu go z domu i zakończeniu małżeństwa.
Krzysztof Gojdź reaguje na oświadczenie męża
Krzysztof Gojdź, poproszony przez nas o komentarz do zarzutów męża, podtrzymał swoją dotychczasową narrację, dalej przekonując, że Roznowski jest jego stalkerem i kłamcą, a jego słowa nie mają pokrycia w rzeczywistości. Stwierdził również, że przeciwko Marcinowi toczą się w Miami postępowania sądowe w związku z wyłudzeniem pieniędzy, zielonej karty, szantażami oraz z prostytucją.
Jednocześnie toczy się sprawa w USCIS (Urząd Imigracyjny) o pozbawienie go prawa do pobytu na terenie Stanów Zjednoczonych oraz deportacji
Zweryfikowaliśmy w bazie sądowej Miami-Dade Clerk of the Court, która zawiera informacje o sprawach karnych prowadzonych w hrabstwie Miami-Dade, czy wobec Roznowskiego toczą się obecnie jakiekolwiek postępowania karne. Jego nazwisko nie pojawia się w rejestrze aktywnych spraw karnych.