Xavier Wiśniewski miał myśli samobójcze. Opowiedział o dorastaniu w blasku fleszy. "W gimnazjum wszyscy zaczęli na mnie najeżdżać"
Syn Michała Wiśniewskiego i Mandaryny udzielił wywiadu. Szczerze opowiedział o tym, jak wyglądało jego dzieciństwo. Miał zaledwie rok, gdy w jego domu zamontowano kamery, a losy jego rodziny śledziła cała Polska. Nie zawsze było mu łatwo. "Miałem swój własny świat" - mówi po latach.
Michał Wiśniewski i Mandaryna byli na totalnym topie, gdy w 2002 roku na świat przyszło ich pierwsze dziecko - syn Xavier. Powiedzieć, że chłopak dorastał w blasku fleszy, to chyba za mało. Miał zaledwie rok, gdy wystartowała emisja programu "Jestem jaki jestem". W wielkiej willi Wiśniewskich zamontowano kamery, które śledziły ich każdy krok.
Doda reaguje na pytanie o NOWY ZWIĄZEK i komentuje rozwód Wiśniewskiego
Xavier Wiśniewski wspomina dzieciństwo
Małego Xaviera, czy tego chciał, czy nie - oglądała cała Polska. Dziś syn Marty i Michała ma 23 lata. Jak mówi, nie pamięta programu "Jestem jaki jestem", ale nie pamięta też czasów, gdy jego rodzice byli jeszcze razem. Rozwiedli się, gdy miał cztery lata.
Dla mnie to było normalne dzieciństwo, ale wiem, że dla wszystkich innych to nie było normalne - mówi Xavier w rozmowie z Goniec.pl.
Dziś uważa, że to, co pokazywano w ich reality show, było prawdą, a nie ustawką czy "telewizyjnym spektaklem". Następnie Xavier podzielił się refleksją o tym, jak on sam jest często odbierany przez obcych ludzi. Twierdzi, że wcale nie jest tak, że ma znanych i bogatych rodziców, nic nie musi robić i wszystko dostał na tacy.
Ludziom się wydaje, że wszystko, co mam w życiu, zawdzięczam przede wszystkim rodzicom. Że oni mają kasę i coś tam. To jest bardzo często błędne myślenie. Ja muszę sobie na wszystko sam zapracować, nikt mi niczego nie da na tacy. To wyobrażenie, że rodzice gdzieś tam na topie, na szczycie, że to pewnie wszystko jest pozłacane, to nie do końca.
Młody Wiśniewski opowiedział też o hejcie. Jak wyznał, zawsze wiedział, jaka jest prawda o jego rodzinie i przykre czy też prześmiewcze komentarze nie robią i nie robiły na nim wrażenia.
Jest dużo takich komentarzy, że mój tata jest dzieciorobem itd. Nie czyta się tego jakoś fajnie, ale my pod koniec dnia wiemy, jak jest w naszym domowym zaciszu.
Jeśli chodzi o wczesne lata szkolne, Xavier nie wspomina ich źle. Nie spotkał się z dokuczaniem ze strony rówieśników. W rozmowie z Goniec.pl wyznał, że dużo gorzej miała jego siostra Fabienne.
W szkole ją dojeżdżali. Wyrzucali rzeczy do śmietnika, wyzywali. To było niefajne.
Syn Michała Wiśniewskiego miał myśli samobójcze
Mimo to i w jego nastoletnim okresie życia przyszedł czas, gdy zaczął odsuwać się od kolegów. Jak dziś mówi, polubił samotność, bo to ona dawała mu bezpieczeństwo.
Może raz się z kimś poszarpałem, bo powiedział coś niemiłego. Ale miałem luz. W czasie gimnazjum alienowałem się, miałem swój świat w głowie. (...) Byłem bardzo autodestrukcyjny w tej głowie. Lubiłem samotność, mimo że powodowała, że się źle czułem, ale tam się czułem bezpiecznie - wspomina.
Okres gimnazjum był dla syna Michała i Marty dużo trudniejszy. Jak wyznał, to wtedy w jego głowie pojawiły się myśli samobójcze.
Bałem się kontaktu z drugim człowiekiem, że może mnie źle odebrać. (...) Kiedyś miałem taką niefajną sytuację, w pewnej grupie wszyscy zaczęli na mnie najeżdżać, tak bez powodu, i trochę mnie to zamknęło. To było gdzieś na początku gimnazjum. W gimnazjum dwóch znajomych ze szkoły odebrało sobie życie. I też ta myśl w mojej głowie wtedy zakwitła, że to jest jakaś opcja. Dziś patrzę na to zupełnie... że nie ma takiej opcji. To nie jest opcja. Przez gimnazjum, liceum to gdzieś we mnie siedziało.
Jak mówi, uratowały go wtedy muzyka i taniec. W ten sposób mógł uwolnić swoje emocje.
Gdyby nie one [taniec i muzyka - przypis. red.], to nie wiem, gdzie bym był - wyznał.
Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji i chcesz porozmawiać z psychologiem, dzwoń pod bezpłatny numer 116 123 lub 22 484 88 01. Listę miejsc, w których możesz szukać pomocy, znajdziesz też TUTAJ.