Anna Lewandowska karmiła reprezentację. Glik nie wytrzymał: "Jeszcze niech zaczną nam podawać BEZGLUTENOWĄ WÓDKĘ"
Afera związana z żywieniem polskich piłkarzy przez Annę Lewandowską miała wywołać w kadrze więcej emocji, niż ktokolwiek się spodziewał. Catering od żony kapitana podobno szybko podzielił drużynę. Część reprezentantów podeszła do zmian z entuzjazmem, inni reagowali z wyraźnym dystansem. Wśród sceptyków miał być także Kamil Glik, który nie krył swojego zażenowania.