Dietetyk pomstuje na fit-influencerkę, która wyrzuciła fast food do śmietnika, i przypomina, że SAMA SIĘ NIM ZAJADAŁA. "Wszystko jest dla ludzi"
Głośne nagranie fit-influencerki, która demonstracyjnie wyrzuciła fastfoodowe jedzenie do kosza, wywołało w sieci lawinę komentarzy. Teraz do sprawy odniósł się dietetyk Marcin Jackowiak, który uważa, że takie treści mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. Mało tego, nie tak dawno Anna Karcz sama zajadała się śmieciowym jedzeniem.
Jakiś czas temu internet obiegło nagranie, w którym fit-influencerka Anna Karcz rozkłada na czynniki pierwsze zestaw z McDonalda i opowiada o jego wysokiej szkodliwości. Potem w sieci publikuje zdjęcie, na którym fastfoodowe jedzenie leży w śmietniku. Kobieta tłumaczy, że takie produkty nie powinny trafiać na talerz. Na jej profilu natychmiast pojawiły się głosy krytyki. Wielu internautów podkreślało, że w dobie walki z marnowaniem jedzenia wyrzucanie go do kosza, nawet z powodów zdrowotnych, jest po prostu nie na miejscu.
Znany dietetyk wprost o Polakach: "Dzisiaj mamy epidemię nadwagi i otyłości". Co myśli o ozempicu i głodówkach?
Dietetyk z TikToka krytykuje influencerkę
Teraz do tematu odniósł się dietetyk i twórca internetowy Marcin Jackowiak. W swoim nagraniu na TikToku stwierdził, że w przypadku promowania zdrowego stylu życia nie można popadać w takie skrajności.
Kiedy promowanie zdrowego stylu życia zamienia się w promowanie zaburzeń odżywiania
Ekspert podkreślił, że docenia część działań influencerki i sam zauważa, że jej materiały często trafnie promują zdrową żywność. Tłumaczył, że problem pojawia się wtedy, gdy przekaz zaczyna opierać się na straszeniu, które może prowadzić do ortoreksji, czyli do zaburzenia odżywiania polegającego na obsesyjnej potrzebie jedzenia wyłącznie "czystej" i zdrowej żywności.
Takie filmy są odwrotnością promowania zdrowego stylu życia, bo edukacja nie polega na straszeniu. Nie trzeba ubierać kitla, gumowych rękawiczek i gogli, żeby pokazać, że fast foody to nie jest najzdrowsza żywność. Zresztą my wszyscy mamy tego świadomość
Według dietetyka z TikToka przedstawianie jedzenia wyłącznie przez pryzmat pojedynczych składników i chemicznych nazw nie oddaje pełnego obrazu tego, czym jest jedzenie. Podkreślił, że nie broni fast foodów, ale jego zdaniem w podejściu do diety najważniejszy jest zdrowy rozsądek. Zwłaszcza że sama influencerka jeszcze kilka lat temu zajadała się amerykańskim fast-foodem i nie wyrzucała go do śmieci.
Wydaje mi się, że straszenie tymi wszystkimi nazwami to po prostu przesada. Wszystko jest dla ludzi i trzeba zachować zdrowy rozsądek
Ma rację?