Magdalena Stępień MIAŻDŻY Rzeźniczaka OPISEM PORODU: "Nie dawałam rady psychicznie i fizycznie. Wiedział, że się zaczęło, to PRZYJECHAŁ DOPIERO PÓŹNIEJ"
"Kiedy ja wychodziłam z naszym synem ze szpitala, on randkował w przydrożnym barze" - wbija szpilę Magdalena Stępień. "Może łatwiej byłoby mi znieść ból porodowy, gdyby Kuba był obok". Rzeźniczak chyba nie będzie zadowolony...