Wersow tłumaczy się z KRADZIEŻY logo francuskiego twórcy. "Po prostu myślałam, ŻE TO DOZWOLONE"
Weronika Sowa (studentka prawa), nie zorientowała się, że istnieje coś takiego jak prawo autorskie. "Stwierdziłam, że jeżeli się od tego odsunę, przestanę to używać, to tak naprawdę będzie OK, a nie było OK" - wyznała Wersow.