Wszystkie KOSY Dody w show-biznesie. Nie ma koleżanek?
Doda nie bez powodu nazywana jest naczelną skandalistką rodzimego show-biznesu. Choć piosenkarka nadal cieszy się ogromnym zainteresowaniem mediów i posiada rzeszę fanów, to ze świecą szukać w jej kręgu sławnych przyjaciół. Czemu na premierze dokumentu zabrakło znanych i lubianych? Sami zobaczcie.
Choć trudno w to uwierzyć, Doda jest obecna w polskim show-biznesie od ponad dwóch dekad. Już na początku swojej medialnej drogi, występując w "Barze", dała się poznać jako osoba, która nie zapomina, a wręcz chętnie eskaluje wszelkiego rodzaju zatargi. Niech rzuci kamieniem ten, kto nie jest w stanie wymienić choć jednego konfliktu Dorotki. No właśnie!
Swego czasu o jej niesnaskach z gwiazdami było głośniej niż o karierze muzycznej, a może nadal tak jest? Edward Miszczak i Magda Gessler z pewnością to potwierdzą. Mimo że przed premierą długo zapowiadanego dokumentu artystka zdążyła się już pojednać z niektórymi diwami, to na szumnie promowanej premierze próżno było szukać gwiazd z pierwszych stron gazet czy koleżanek po fachu.
Czemu? Powodów może być wiele. Sami zobaczcie.
Jednym z najstarszych konfliktów Dody, sięgających epoki kamienia łupanego w show-biznesie, jest ten z Edytą Górniak. To właśnie w 2005 roku naczelna diwa gościła w programie Kuby Wojewódzkiego, gdzie pokusiła się o refleksję nad słabnącą kondycją polskiego rynku muzycznego. Najtrafniejszym przykładem była dla niej wtedy Doda.
Niszczy się osobowości, a do nieosobowości dorabia się ideologię? Patrz: Doda Krowa
Choć zaczęło się niewinnie od "Dody krowy", na reakcję Rabczewskiej nie trzeba było długo czekać. Na 43. Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu Dorota, odbierając ze sceny nagrodę, wbiła piosenkarce szpilę przed kamerami.
Polecam, aby Edzia zachowała swoje durne komentarze dla siebie i skupiła się na nauce hymnu polskiego
I tak oto Doda i Edyta szturchały się w mediach przez prawie dwie dekady, aż w 2024 roku, na planie "Tańca z Gwiazdami", doszło do przełomowego pojednania, a panie wymieniły przytulasa i serię komplementów, po czym raczyły fanów coraz to kolejnymi umizgami względem siebie. Jednak wszystko, co dobre, nie trwa zbyt długo, bo nie minął rok, a Górniak ostentacyjnie oznajmiła, że nie zamierza obejrzeć dokumentu o przyjaciółce (?).
W przypadku Justyny Steczkowskiej Dorota zrobiła sobie z niej wroga na planie programu "Gwiazdy tańczą na lodzie", gdzie Rabczewska była jurorką, a Jusia prowadzącą. Na planie Doda nieustannie krytykowała i zaczepiała Steczkowską, zarzucając jej złośliwość, bo ta zwróciła się do niej po imieniu. W kolejnych odcinkach jurorka nazwała "dziewczynę szamana" daltonistką i wypominała jej wiek. Kumulacją był udzielony przez skandalistkę wywiad dla "Vivy!", gdzie piosenkarka stwierdziła, że Steczkowska ma "nos jak hamulec od karuzeli".
Justyna po zakończeniu emisji show wycofała się z telewizyjnych angaży. Po dekadzie waśni Doda "wspaniałomyślnie" wyciągnęła dłoń do Jusi i zaprosiła ją do wspólnego występu na koncercie "Artyści przeciw Nienawiści", gdzie, trzymając się za ręce, zaśpiewały w akompaniamencie anielskich harf "Znak pokoju". Psiapółkami jednak raczej nie zostały, bo Steczkowska narzekała u Żurnalisty, że po spędzeniu na planie dokumentu 4 godzin miała autoryzować komentarz o "przyjaciółce", z którego zostawiono 2,5 minuty. Miło?
Z pewnością najgłośniejszą i trwającą po dziś dzień burzliwą relacją na koncie wokalistki jest ta z Agnieszką Woźniak-Starak. W 2014 roku w Chorzowskim Centrum Kultury odbyła się gala "Niegrzeczni", honorująca największych skandalistów rodzimego show-biznesu. Ówczesna gwiazda była już wtedy nemezis Rabczewskiej przez materiał w "Na językach", gdzie przeprowadziła wywiad z jej przyrodnią siostrą, sugerujący, że dziewczyna została rzekomo porzucona przez ojca gwiazdy.
Do ostatecznej konfrontacji doszło w damskiej toalecie, gdzie panie stanęły ze sobą oko w oko. Jak relacjonowano, w ciasnej przestrzeni dziennikarka została rzekomo zaatakowana. Plotkarskie portale grzmiały wtedy, że "Agnieszka wyszła z łazienki cała potargana, oblana wodą i z rozmazaną szminką". Agnieszka w późniejszych wypowiedziach mówiła bez ogródek, że Dorota "złapała ją za głowę i rzuciła na podłogę". Sprawa miała znaleźć finał w sądzie, ale ostatecznie postępowanie dotyczące naruszenia nietykalności osobistej zostało umorzone.
Choć Doda i Małgorzata Rozenek istnieją w mediach z zupełnie różnych powodów, to łączy je wspólny mianownik, jakim jest Radosław Majdan. Były mąż wokalistki, a obecny Małgorzaty, sprawił, że Rabczewska od 2013 roku dogryza swojej "zmienniczce". Zaczęło się od przytyków względem "prawdziwego" wieku Gosi, a później już było tylko gorzej. Zarzuty o kopiowanie stylu, przytyki względem ślubu rozwodników, rzekomy zakaz witania się "Pysiuli" z Dodą, sugerowanie niewierności Majdana. Kumulację stanowiła reakcja Doroty na odmowę Radosława udziału w jej dokumencie, który to nazwał cyrkiem.
Mnie się bardzo podoba ta wypowiedź, bo słyszałam, że nie chce uczestniczyć w tym cyrku. Myślę, że jest za późno, bo Radziu to jest nasz etatowy klaun, tylko szefowa cyrku się zmienia
I choć nie tak dawno wydawać by się mogło, że piekło zamarzło, bo obie panie biły sobie brawo przy jednym stole , gdzie walczą o dobro zwierząt… esencja Dorotki szybko dała o sobie znać i zaczęła ona uderzać w "celebrytkę, która była naprzeciwko niej w Sejmie" i "bała się wcześniej ubrudzić".
Ścieżki Dody i Sablewskiej skrzyżowały się w 2005 roku, kiedy to Maja została menedżerką piosenkarki. Ich współpraca trwała do końca 2009 roku. Celebrytka zostawiła podopieczną i zajęła się karierą Mariny Łuczenko. Swoją decyzję motywowała zaleceniami lekarza, a konkretnie ograniczeniem stresu i zmianą trybu życia. Jak sama wyznaje w dokumencie, Dorota zwalniała ją średnio raz w miesiącu, mimo to odejście Mai od Rabczewskiej poskutkowało wieloletnim konfliktem i medialnymi kąśliwościami. Głównie ze strony Dody…
Nigdy mi po naszym rozstaniu w niczym nie pomogła, wręcz utrudniała wszystko. Nie szanuję jej jako osoby, nigdy nie podam jej ręki.
Miłością do Dody nie pała również Jurek Owsiak, choć większą urazę chowa pewnie piosenkarka. Dorota, która przez długi czas wspierała Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, od 8 lat jest obrażona na jej pomysłodawcę. Artystka ma żal do Jurka Owsiaka o brak wsparcia w momencie, gdy w 2018 roku stacja TVN, która wówczas emitowała finał WOŚP, nie dopuściła jej do udziału w programie na żywo. W ubiegłym roku wróciła pamięcią do nieprzyjemnej sytuacji.
Zostałam ostentacyjnie niewpuszczona do studia przez TVN. Upokorzyli mnie i zamknęli mi drzwi przed nosem, twierdząc, że nie jestem tam mile widziana. Trwał ban na mnie ze względu na prywatne potyczki z Agnieszką Szulim, ale nie sądziłam, że ten personalny ban również przełoży się na pomoc dla potrzebujących i że Owsiak nie zainterweniuje
Przypomnijmy, że ów ban został już dawno zdjęty i nic ani nikt nie stoi Dodzie na przeszkodzie w pomaganiu.
Na przyjaźń z Dodą nie miała też co liczyć Ola Kot, która na początku swojej dziennikarskiej kariery chciała przeprowadzić wywiad z Dodą. Spotkanie nie poszło jednak po jej myśli, a dziś wspomina je w bardzo gorzkich słowach.
Potraktowała mnie jak gówno, stała z założonymi rękami, odpowiadała "tak", "nie", "nie wiem", a ja byłam młoda i bardzo niedoświadczona, więc to był dla mnie koszmar… Wiem, że wtedy ten koncert nie był przygotowany tak, jak chciała, wszystko tam się waliło, ale złamała mi serce tą sytuacją, bo naprawdę kochałam jej muzę
Do najbardziej wytrwałych antyprzyjaciół Dody należy Kuba Wojewódzki, którego niesnaski z Dodą sięgają roku 2002. Wizyta piosenkarki w świątecznym wydaniu programu Wojewódzkiego zimą 2005 roku przeszła do historii telewizji. Rabczewska zarzuciła celebrycie na wizji, że jest "dwulicową ci*tą" i obgaduje ją za plecami, publicznie udając kolegę, a w kulminacyjnym momencie awantury oblała go wodą. Do pozornego pojednania doszło 8 lat później, gdy po raz kolejny gościła w jego show.
Ostatnio konflikt celebrytów znów odżył, a wszystko za sprawą mało "sympatycznej" wypowiedzi gwiazdora. Wojewódzki zamieścił w swoich mediach społecznościowych wpis, w którym wyznał, że "nie lubi i nie szanuje Dody". Wokalistka, która gościła niedawno w RMF FM, odniosła się do słów "kolegi". Przyczynkiem do tego było pytanie o "najgorszą osobę, z którą rozmawiała".
Miałam z nim kilka takich sytuacji. Niszczył mnie przez pierwsze 10 lat mojej kariery, jak byłam młodą dziewczynką. […] Później się pogodziliśmy, że było wszystko dobrze, po czym nagle znowu mnie nienawidzi. I to jest u niego dziwne. I to jest toksyczne. Więc na pierwszym miejscu na pewno chyba jego nie chciałabym mieć za kolegę
Brzmi znajomo?
Duet Dody i Smolastego zdawał się z początku czymś świeżym w polskiej branży muzycznej, a wokaliści prezentowali na scenie prawdziwą chemię. Niestety, wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. Powodem zerwania znajomości okazał się występ artysty podczas "Sylwestrowej Mocy Przebojów", na którym wykonał piosenkę "Nim zajdzie słońce" z Klaudią Jóźwiak, zamiast z Dorotą. Lawina ruszyła. Choć Smolasty zapewniał, że ich drogi po prostu się rozeszły, Doda widziała to jednak zgoła inaczej.
ZOBACZ TEŻ: Doda ciepło o Smolastym: "TO JEST TCHÓRZ". Czy jeszcze kiedyś zaśpiewa z nim w duecie? (WIDEO)
Ja bym umarła ze wstydu, gdybym wzięła na sylwestra kogoś, kto miałby odśpiewać tekst, który napisał Smoła. Nie ma takich pieniędzy, które by mnie do tego namówiły. Nie wszystko jest na sprzedaż, naprawdę. Może on jest jeszcze młody, może on jeszcze nie wie, ale nie wszystko można kupić i zasad nie powinno się
Zaplatąć sobie warkoczy nie będą też pewnie Doda i Sanah. Młoda wokalistka w bardzo krótkim czasie osiągnęła ogromny sukces, wyprzedając na pniu wszystkie koncerty na stadionach. Rabczewska, zapytana o wspomniane dokonania, zamiast pogratulować młodszej koleżance, wolała dorzucić swoje trzy grosze.
Jest taka słodka i urocza, a prywatnie słyszałam, że jest ostra i dużo przeklina, i jest taką hardkorową osobą w związku. [...] Jest to dość ciekawe zderzenie. Szkoda, że nie możemy zobaczyć tej drugiej twarzy
Relacja Dody i Edwarda Miszczaka nigdy nie była usłana różami, niemniej po przejściu do Polsatu były dyrektor TVN postanowił zrobić z piosenkarki swoją gwiazdę, dając jej m.in. własny program. Nie przeszkodziło to jednak wokalistce w przyjęciu zaproszenia na sylwestra organizowanego przez TVP. Koniec końców Edward, punktując nielojalność artystki, z dumą przypomniał o banie w TVN. Jak na Rabczewską przystało, nie puściła tego mimochodem.
Mam do tego dystans i biorę to na wesoło, a z Edwardem nie będę się kłócić. To jest starszy człowiek, ja się nie kłócę ze starszymi ludźmi
Nie minęły dwa dni, a Doda zmieniła swoje zdanie.
Nie umiem się do tego odnieść, że się człowiek cieszy, że dał "bana" za to, że wcześniej zrobił film i zniszczył życie moim rodzicom. A teraz uważa, że jestem nielojalna, bo trzy lata po naszym show zagrałam sylwestra gdzie indziej… Nie wiem, nie umiem się do tego odnieść, jest tam jakaś pokrętna logika
Najnowszą osobą, z którą Doda już się nie lubi, jest Magda Gessler, która podczas wiosennej ramówki TVN wyznała, że jej zdaniem działania Doroty zawsze muszą być przekalkulowane. Nie wykluczyła jednak całkowicie jej dobrych intencji. Dorota zareagowała natychmiast i postanowiła naubliżać Magdzie za posiadanie własnego zdania.
Uważam, że to jest podłe. Jeszcze gdyby to powiedziała w formie żartu, to bym się zaśmiała, bo mam dystans, ale każdy mierzy swoją miarą. Wydaje mi się, że ONA wszędzie upatruje biznes, jeżeli zacznie coś robić za darmo dla kogoś, nawet właśnie dla psów. Nie mówię, że 1,5 miesiąca, tak jak ja, dzień w dzień, rzucając wszystkie swoje sprawy zawodowe, pracę, przyjaciół, chociaż ze dwa, trzy dni, to dopiero będzie miała mandat do tego, żeby się tak obrzydliwie wypowiadać. A póki co jest wrednym czupiradłem